Reklama

Reklama

Djoković przetrzymywany na lotnisku. Ambasador Australii "na dywaniku"

Novak Djoković ma poważny problem po wylądowaniu w Melbourne w Australii. Serb utknął na lotnisku, przydzielono mu asystę policji, a w reakcji na te wydarzenia władze Serbii wezwały "na dywanik" ambasadora Australii.


Burza wokół Novaka Djokovicia i jego ewentualnego występu w tegorocznym Australian Open trwa. W środę okazało się, że gdy Serb przyleciał do Melbourne, został  przymusowo "uziemiony" na lotnisku. Chwilowo nie ma możliwości legalnego opuszczenia terenu lotniska. Pojawiły się informacje, że Djoković nie ma odpowiednich dokumentów pozwalających mu wjechać na teren kraju. 

Djoković "uziemiony" w Australii. Odebrano mu nawet telefon

Według doniesień serbskich i hiszpańskich mediów, Djoković w asyście policji został umieszczony w specjalnym pomieszczeniu na lotnisku w Melbourne. Co więcej, serbskiemu tenisiście skonfiskowano telefon i zabroniono chwilowo kontaktowania się z resztą jego zespołu. Informacje te potwierdził ojciec Novaka, Srdjan Djoković.

Reklama

"Nie wiem, co się dzieje. Trzymają mojego syna w zamknięciu przez kilka godzin. To nie jest tylko walka o Novaka. To jest walka o cały świat. Jeśli szybko go nie wypuszczą, to zbierzemy się na ulicach" - powiedział Djoković senior.

Według informacji portalu Telegraf.rs, ambasador Australii w Serbii Daniel Emery został wezwany przez władze Serbii na rozmowę, a powodem tej "pogawędki" ma być właśnie obecna sytuacja Novaka Djokovicia. Zdaniem dziennikarzy portalu, serbskie władze domagają się natychmiastowego wypuszczenia tenisisty. O to samo zaapelował ambasador Serbii w Australii, który ponoć był w stanie skontaktować się z zawodnikiem. 

Do Djokovicia zadzwonił w końcu prezydent Serbii

Jak donosi serbski portal Kurir.rs, ostatecznie "Nole" odzyskał telefon i jedną z pierwszych rozmów przeprowadził z prezydentem Serbii Aleksandarem Vuciciem.  - Powiedziałem naszemu Novakowi, że cała Serbia jest z nim - ujawnił serbski prezydent.  

Reszta ekipy serbskiego tenisisty - w tym Chorwat Goran Ivanisević - też czeka na rozwój sytuacji.

Tymczasem w mediach społecznościowych pojawiają się wyrazy solidarności z serbskim tenisistą, m.in. ze strony reprezentanta Chorwacji w piłce nożnej, Dejana Lovrena. "Trzymaj się Nole!" - napisał obrońca.

Czytaj także: Djoković ma problemy w Australii. Niewłaściwa wiza?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy