Reklama

Reklama

Pekin 2022

Lekkoatletki, które szlifują formę na zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie

Mica Moore to sprinterka. Adele Nicoll specjalizowała się z kolei w pchnięciu kulą. Teraz obie sportsmenki chcą wziąć udział w zimowych igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Ich serca skradły bobsleje.

Historia zna przypadki sportowców, którzy z powodzeniem zmienili kierunek swoich zainteresowań lub nawet rywalizowali w dwóch dyscyplinach- latem i zimą. Tym razem kierunek przebranżowienia jest nietypowy. Obie sportsmenki wywodzą się ze skrajnie różnych dziedzin lekkoatletyki, ale łączy ich wspólny cel - zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie.

Sprinterka, która wybrała bobsleje

Mica Moore jest brytyjską sprinterką, która już wcześniej zainteresowała się bobslejami. Na swoim koncie ma między innymi medale mistrzostw Walii na dystansach 100 i 200 metrów. Bobsleje pojawiły się w jej życiu w 2018 roku, kiedy to oficjalnie postanowiła uprawiać też drugą dyscyplinę sportu. Wszystko przez brak kwalifikacji na Igrzyska Wspólnoty Narodów.

Reklama

W tym samym roku została wybrana do reprezentacji swojego kraju na zimowych igrzyskach olimpijskich. Co więcej, ósme miejsce, które wówczas zajął kobiecy zespół, było najlepszym wynikiem w historii brytyjskiej drużyny bobslejowej pań.  

Pomimo sukcesów Moore wróciła do biegania, ale latem tego roku stwierdziła, że ma jeszcze coś do zrobienia na igrzyskach. Teraz jej celem jest Pekin.

Kulomiotka zwerbowana do bobslejowej drużyny

Czasami okazuje się, że media społecznościowe to nie tylko publiczne dzielenie się swoim życiem i łatwy sposób na marnowanie czasu. Oprócz mądrych treści może to być również okno do nowych furtek w naszym życiu. Doskonale przekonała się o tym Adele Nicoll.

25-latka, która specjalizuje się w pchnięciu kulą, osiągnęła na podwórku krajowym naprawdę sporo. Jej mistrzowskie tytuły robią wrażenie i świadczą niewątpliwie o jej wielkim talencie do tego sportu. Jak się okazuje, nie tylko do lekkoatletyki ma jednak smykałkę.

Wszystko przez nagranie, które zdecydowała się opublikować na swoim Instagramie. Trening w parku w Cardiff latem ubiegłego roku zainteresował pilotkę Micę McNeill. To ona wysłała do sportsmenki wiadomość z propozycją.

"Napisała do mnie i zapytała, czy kiedykolwiek rozważałam możliwość wypróbowania bobslejów ze względu na moją moc. Upewniłem się, że rozmawiam z właściwymi ludźmi w Welsh Athletics, zanim nawet pomyślałem o spróbowaniu innego sportu" - powiedziała Nicoll brytyjskim mediom.

Teraz jej celem są igrzyska olimpijskie w Pekinie. Aby to osiągnąć, zrzuciła już 20 kilogramów.

Przygotowania do igrzysk i sezonu letniego

Stawka jest wysoka. Żeby w ogóle myśleć o igrzyskach, najpierw trzeba się na nie zakwalifikować. Trzecią zawodniczką, która walczy o olimpijski bilet, jest zresztą również była lekkoatletka - sprinterka Montell Douglas, która w 2088 roku reprezentowała Wielką Brytanię na letnich igrzyskach olimpijskich, które także odbywały się w Pekinie.

Okazuje się, że niełatwo jest oderwać się od korzeni i zrezygnować z lekkoatletycznej rywalizacji. Sportsmenki w 2022 roku chcą również uzyskać prawo startu w Igrzyskach Wspólnoty Narodów w Birmingham. Moore myśli o sztafecie sprinterskiej, a Nicoll zostaje przy pchnięciu kulą.

"Nauka mówi mi, że pchnięcie kulą nie będzie gorsze" - powiedziała kulomiotka dla BBC, która latem poprawiła swój rekord życiowy o metr i uzyskała już pole position. Na pierwszym miejscu są jednak igrzyska.

Determinacja to jedno. Aby móc trenować na najwyższym poziomie, potrzebne są również fundusze. Te z Brytyjskiej Federacji Bobslejowej zostały wycofane z uwagi na przekroczenie wydatków. Sportsmenki wzięły jednak sprawę w swoje ręce i już w pierwszym tygodniu na koncie wirtualnej zbiórki pojawiła się kwota 30 tysięcy funtów. Jak widać, chcieć to móc.

AB

 

 

 

 

 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje