Reklama

Reklama

Świat futbolu oszalał

Świat piłki nożnej i jej wartości oszalał. Nikt nad tym nie panuje - zawodnicy, kluby, federacje ani futbolowa centrala. A może szczególnie ona?

W mroźne popołudnie w Anglii John Terry zmagał się ze złą sławą. Strzelił jednak zwycięskiego gola i utrzymał swój zespół - Chelsea - na czele ekstraklasy.

W niedzielny poranek w Mexico City paragwajski napastnik Salvador Cabanas pozostawał na oddziale intensywnej opieki medycznej z kulą w głowie. Jedna z policyjnych teorii głosi, że został postrzelony z bliska w toalecie nocnego klubu po kłótni o to, że nie zdobywał wystarczająco dużo bramek.

Za jednym zamachem zdradził żonę i przyjaciela

Reklama

Reprezentanci Togo próbują radzić sobie z tak zwaną sprawiedliwością sportową. W sobotę zostali wykluczeni na cztery lata z Pucharu Narodów Afryki. Ich "zbrodnią" było wycofanie się, na żądanie głowy państwa, z turnieju w Angoli. Drużyna Togo padła ofiarą ataku terrorystycznego na wiozący ją autobus. Zginęły trzy osoby, a wiele odniosły rany od kul z karabinów maszynowych.

Cały czas, wierzcie lub nie, toczy się debata na temat, czy Terry powinien zrezygnować z funkcji kapitana reprezentacji Anglii. W miniony piątek sędzia oddalił jego prośbę o powstrzymanie mediów przed powielaniem oskarżeń, że zdradzał żonę i swojego kolegę z zespołu, sypiając z obecnie byłą partnerką jego, teraz byłego już, przyjaciela i kolegi z Chelsea - Wayne'a Bridge'a, także reprezentanta Anglii.

Sprośne i do tego momentu niepodważalne szczegóły niewierności Terry'ego nie zajmują tych łamów więcej niż pozamałżeńskie zachowanie Tigera Woodsa. Wystarczy powiedzieć, że rygorystyczny Fabio Capello, który jest selekcjonerem reprezentacji Anglii, ma do rozwiązania duży problem - sam bowiem wybrał Terry'ego na kapitana drużyny narodowej...

Boiskowy zabijaka w starym stylu

Terry pełni wysoką funkcję w reprezentacji pomimo powtarzających się konfliktów z prawem: barowych kłótni czy występków w roli kobieciarza. Nie przeszkadza mu to jednak w pełnieniu roli męża i ojca dwójki dzieci. Na boisku jest zabijaką w starym stylu. Twardy facet, który broni dostępu do własnej bramki i to nie zawsze zgodnie z przepisami. Zatrudnił nawet dobrego adwokata, który broni go przed ewentualnymi pozwami za grę faul.

Sobotni występ Terry'ego był więc dla niego typowy. Niektórzy wątpili w to, czy będzie on w stanie poprowadzić Chelsea dzień po tym, jak wyszedł na jaw jego romans z francuską modelką Vanessą Perroncel, która specjalizuje się w prezentowaniu bielizny.

Kiedy jednak rozbrzmiał pierwszy gwizdek meczu z Burnley, wrócił "stary Terry". Dostał żółtą kartkę za powstrzymanie rywala szarżującego na bramkę, nie ustępował przed nikim, a osiem minut przed końcem zdobył głową bramkę, która dała Chelsea zwycięstwo 2-1.

Odpędził jednak kolegów, którzy przybiegli, aby mu pogratulować i zostawił wszystkich, lekceważąc wątpliwości, które narosły wokół niego. Capello będzie musiał zdecydować, czy to jest odpowiednia osoba do prowadzenia reprezentacji Anglii, której Bridge - teraz zawodnik Manchesteru City - też jest zawodnikiem.

Szefostwo Chelsea stwierdziło, że udzieli Terry'emu wszelkiego wsparcia. Menedżer klubu, rodak Capello - Carlo Ancelotti, powiedział w niedzielę reporterom: - Nie rozmawiam o życiu prywatnym Johna. Nigdy nie pomyślałem, aby pomijać go w składzie. To fantastyczny profesjonalista, bardzo dobry w tym, co robi. Jest skupiony na pracy, jest kapitanem i nim pozostanie.

Napastnik napastnikowi zostawił kulę w głowie

Naszą uwagę skupmy teraz na Cabanasie. Lekarze w Meksyku byli zadowoleni, że w sobotę przemówił po hiszpańsku i w guarani do swoich najbliższych. Nie odważyli się jednak wyciągnąć kuli z jego głowy i twierdzą, że jego życiu wciąż zagraża niebezpieczeństwo.

Jest za wcześnie, aby spekulować, czy 29-letni Cabanas - którego Club America rozmawiał z angielskim Sunderlandem o możliwym transferze w zimowym oknie transferowym - będzie chodził, nie wspominając już o grze w reprezentacji Paragwaju na tegorocznych MŚ w RPA.

- Jeszcze tego nie wiemy - powiedział dr Ernesto Martinez. - Na razie nie ma problemów z jego funkcjami życiowymi, ale teraz nie możemy być pewni, czy to się nie zmieni.

Policja nie zna motywu zamachu. Obraz z monitoringu wskazał podejrzanego, bogatego biznesmena z północy Meksyku o nazwisku Jose J. Balderas Garza.

- Szukamy osoby inteligentnej, która wie, jak się ukrywać - powiedział w czasie weekendu zastępca prokuratora generalnego. - Nie odrzucamy możliwości, że używa dwóch tożsamości. To osoba, która ma wpływy w sferze biznesu.

Rząd Meksyku obiecał Paragwajowi, że sprawiedliwości stanie się zadość. Ale sprawiedliwość może nigdy nie oddać Cabanasowi tego, co było jego błogosławieństwem: instynktu strzeleckiego, zdrowia i bycia najlepszym spośród czynnych paragwajskich napastników. Znalazł się po prostu w złym czasie i miejscu. Dosięgła go kula w efekcie oskarżenia, że nie zdobywa tylu bramek dla Club America, ile powinien...

Ukarani zasadzką, zawieszeniem i grzywną

Ci zawodnicy Togo, którzy 8 stycznia przeżyli zasadzkę na autobus w prowincji Kabinda, są rozbici i wstrząśnięci. Część z nich chciała grać, część się bała, ale wszyscy zostali wezwani do Togo na trzydniowe uroczystości żałobne za zabitych.

Wydawało się wpierw, że Konfederacja Futbolu Afrykańskiego (CAF) popiera prawo reprezentacji Togo do wycofania się z turnieju. W sobotę, dzień przed finałem między Egiptem i Ghaną, prezes CAF Issa Hayatou ogłosił, że Togo zostało wykluczone z dwóch kolejnych Pucharów Narodów Afryki i musi zapłacić grzywnę w wysokości 50 tys. dolarów.

Kara została nałożona w związku z "ingerencją rządu". To stały termin używany przez Międzynarodową Federację Piłkarską (FIFA) przy karaniu rządów ingerujących w sprawy futbolu. Dziwne to, w kontekście tego, co stało się w minionym tygodniu.

Szef FIFA Sepp Blatter powiedział liderom Rosji o swym "pokrewieństwie" z rosyjską ofertą w sprawie organizacji mistrzostw świata w roku 2018. Blatter oznajmił przedstawicielom rządów Anglii, Australii i Ameryki, w związku z ich zabiegami o organizację mundialu, że trzyma za nich kciuki, ponieważ piłka nożna nie może sobie poradzić z organizacją tak dużych turniejów bez wsparcia rządów poszczególnych krajów.

Rob Hughes/ The International Herald Tribune

Tłumaczenie: Paweł Pieprzyca

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Cabans został postrzelony, walczy o życie

Tłum kibiców modli się o zdrowie Cabanasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje