Reklama

Reklama

Andrzej Niedzielan: Potrafiłem się podnieść

"Cieszę się, że po słabszym okresie w mojej karierze potrafiłem się podnieść" - powiedział Andrzej Niedzielan, który wrócił do piłkarskiej reprezentacji Polski po 4,5-rocznej przerwie. We wtorek odleci z kadrą do Ameryki Północnej na dwa towarzyskie mecze.

Podopieczni Franciszka Smudy spotkają się 9 października w Chicago z USA, a trzy dni później w Montrealu z Ekwadorem.

W poniedziałek, podczas pierwszego dnia zgrupowania kadry w Warszawie, Niedzielan był piłkarzem najbardziej obleganym przed media. Trudno się dziwić. 31-letni napastnik po raz ostatni zagrał w reprezentacji Polski 1 marca 2006 roku (również z USA). W sumie wystąpił dotychczas w 17 meczach kadry.

Reklama

"Wielkie wyróżnienie. Jeszcze rok temu, po nieudanej przygodzie z Wisłą Kraków, nie myślałem, że kiedykolwiek będę miał okazję ponownie założyć koszulkę z orłem. Tym bardziej się cieszę, że potrafiłem się podnieść" - podkreślił piłkarz.

Napastnik Korony świetnie rozpoczął obecny sezon. Z dorobkiem ośmiu goli przewodzi w klasyfikacji najlepszych strzelców ekstraklasy. W niedzielę dzięki jego bramce kielczanie wygrali na wyjeździe 1-0 z Ruchem Chorzów (byłym klubem Niedzielana) i zajmują drugie miejsce w tabeli.

"Co sprawiło, że przeżywam drugą młodość? Przede wszystkim nie poddałem się po ciężkim okresie. Nie chciano mnie w Wiśle Kraków. Doznałem kontuzji wiązadeł krzyżowych, w efekcie nie grałem przez siedem miesięcy. Na szczęście Ruch Chorzów i trener Waldemar Fornalik podali mi rękę. Tam się odbudowałem. W Chorzowie podeszli do mnie bardziej indywidualnie, jeśli chodzi o trening. W Koronie też mi idzie dobrze" - stwierdził doświadczony napastnik.

Niedzielan spokojnie podchodzi do swojej obecności na zgrupowaniu kadry. Zdaje sobie sprawę, że na razie za wcześnie mówić o jego roli w reprezentacji.

"To dopiero moje pierwsze godziny w kadrze trenera Smudy. Na razie chcę szczęśliwie dolecieć do USA, bo trochę się obawiam podróży samolotami. Wówczas spokojnie skoncentruję się na pierwszym meczu, o ile oczywiście dostaną szansę - przyznał piłkarz.

Niedzielan często podkreśla, że najlepiej spisuje się w drużynach, których trenerzy okazują mu zaufanie. W kadrze narodowej presja będzie jednak znacznie większa. Jeden nieudany występ może przekreślić kolejne powołania do reprezentacji.

"Z presją potrafię sobie radzić. Oczywiście wiem, że tutaj nie będzie kilku szans, jak w lidze. Mogę np. dostać tylko 10-15 minut, żeby się wykazać. Jestem na to gotowy" - podkreślił zawodnik.

"Co dalej z naszą reprezentacją? Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że kadra znajduje się w budowie. Selekcjoner szuka optymalnego zestawienia. Do 2012 roku jest jeszcze trochę czasu. Pamiętajmy, że w futbolu nie ma nic pewnego. Zawodnik, który teraz nic nie znaczy w piłce, za pół roku może stać się gwiazdą futbolu. I odwrotnie... Dlatego trzeba cierpliwości. Na podsumowanie przyjdzie czas po mistrzostwach Europy" - zakończył Niedzielan.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje