Reklama

Reklama

Cracovia - Jagiellonia. Ireneusz Mamrot: Z drużyny zeszła już presja

O podtrzymanie serii meczów bez porażki chcą walczyć w Krakowie piłkarze Jagiellonii. Po dwóch ligowych zwycięstwach i remisie w kolejnym meczu piłkarskiej Ekstraklasy białostoczanie zmierzą się we wtorek (godz. 20.30) na wyjeździe z Cracovią.

Ekstraklasa (grupa mistrzowska) - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Po długiej serii bez zwycięstwa, Jagiellonia w ciągu niespełna trzech tygodni zdobyła w trzech ligowych meczach siedem punktów, do tego wygrała półfinałowy mecz Pucharu Polski i 2 maja zagra o to trofeum z Lechią Gdańsk.

- Czuję, że z drużyny presja już zeszła i funkcjonujemy naprawdę dobrze jako zespół. Zawsze po niewygranym spotkaniu jest jakiś niedosyt, jednak też mamy swoją niezłą serię, którą chcemy kontynuować - powiedział trener Jagiellonii Ireneusz Mamrot, cytowany w poniedziałek przez oficjalną stronę internetową klubu.

Reklama

Niedosyt może wynikać z podziału punktów w sobotnim meczu w Białymstoku z Lechem Poznań. Białostoczanie przegrywali już 0-2, zdobyli trzy kolejne bramki i wyszli na prowadzenie, ostatecznie jednak spotkanie zakończyło się remisem 3-3.

Trener Mamrot ocenił, że terminarz Jagiellonii nie jest najgorszy, bo w tym tygodniu zmierzy się na wyjeździe kolejno: z Cracovią (wtorek) i KGHM Zagłębiem Lubin (piątek). Plan zakłada, że między tymi spotkaniami zespół aktualnych wicemistrzów Polski nie będzie wracał do Białegostoku, by niepotrzebnie nie tracić czasu na przejazdy w drugi koniec Polski.

- Gorzej by było, gdybyśmy po meczu w Krakowie musieli wracać i trzy dni później grać w Białymstoku. Z Krakowa do Lubina jest bliżej, szybciej tę drogę pokonamy i to na pewno nie będzie dla nas problem - stwierdził Mamrot.

Szkoleniowiec Jagiellonii wysoko ocenił formę Cracovii, przypomniał, że niedawno pokonała ona u siebie Lechię Gdańsk 4-2, a w meczu z Legią w Warszawie (0-1) bramkę straciła po rzucie karnym tuż przed końcowym gwizdkiem.

- Nastawiamy się na to, że czeka nas trudne spotkanie. Biorąc pod uwagę ten dwumecz (Cracovia i KGHM Zagłębie), gramy z drużynami, które mają podobną liczbę punktów, co my. Cracovia ma tyle samo, Zagłębie jeden punkt mniej. Dzisiaj wszyscy patrzą w kierunku czwartego miejsca i z pewnością nie będą nam kibicować w finale Pucharu Polski, ale my musimy patrzeć na siebie - dodał szkoleniowiec.

W meczu w Krakowie nie zagra jeden z liderów Jagiellonii, chorwacki stoper Ivan Runje, który będzie pauzował za nadmiar żółtych kartek. Zastąpi go na tej pozycji najprawdopodobniej Słoweniec Nemanja Mitrović. Z kontuzjowanych ostatnio zawodników najbliższy powrotu na boisko jest napastnik Patryk Klimala, ale ostatnio świetnie zastępował go na tej pozycji Hiszpan Jesus Imaz, w dwóch kolejnych meczach zdobył cztery bramki.

Robert Fiłończuk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL