Reklama

Reklama

Górnik - Korona 3-2. Koj: To naprawdę coś

W Zabrzu mogą mieć powody do dużego zadowolenia, bo w niesamowitym meczu z Koroną "górnicy" podtrzymali bardzo dobrą passę i odnieśli kolejne zwycięstwo, tym razem 3-2. Co ciekawe zabrzańską jedenastkę na wczorajszy mecz wyprowadził Michał Koj, który rzadziej grywa w podstawowym składzie.

Kapitan Górnika Szymon Matuszek ostatnio nie gra, a na ławce w meczu z kielczanami usiadł też sam Igor Angulo. W tej sytuacji trener Marcin Brosz zdecydował się na powierzenie opaski kapitana Michałowi Kojowi, dla którego piątkowe starcie z Koroną było 50. ligowym meczem w barwach Górnika.

- Mogę być z tego dumny, że trener na ten pięćdziesiąty mecz powierzył mi opaskę kapitana, choć przyznam, że nie liczyłem tego. To naprawdę dla mnie coś - podkreśla Koj, który we wtorek może obchodzić kolejny jubileusz, a mianowicie mecz numer 100 w Ekstraklasie, bo wcześniej sześć gier zaliczył w barwach Pogoni, a 43 w drużynie Ruchu Chorzów.

Reklama

Z Koroną Górnik wygrał po niesamowitej końcówce, przegrywając jeszcze na kilka minut przed zakończeniem spotkania 1-2. W 87. minucie do siatki trafił jednak, zaliczając samobójczego gola Ognjen Gnjatić, a już w doliczonym czasie sprawę załatwił niezawodny Igor Angulo.

- Każdy jest zadowolony, każdy z nas i kibice, że udało się wygrać tak ciężki mecz jak z Koroną, kiedy na boisku było dużo walki z jednej i z drugiej strony. To my wyszliśmy z wszystkiego zwycięsko i cieszymy się z tego bardzo, dopisując sobie kolejne trzy punkty. No i jedziemy dalej, oby w kolejnych grach było podobnie - podkreśla Koj.

Jeżeli uwzględnić tabelę Ekstraklasy po restarcie, to póki co, kto jest na pierwszym miejscu? Właśnie Górnik! Górnicza jedenastka w pięciu grach po wznowieniu rozgrywek zgromadziła aż 11 punktów. O "oczko" mniej ma mistrz Polski Piast, a o dwa Legia. Obie te drużyny czekają jednak na weekendowe mecze.

Wygrywając z Koroną 3-2 Górnik umocnił się na dziewiątym miejscu w tabeli. Teraz przed zabrzanami spotkanie we wtorek z ŁKS w Łodzi. - Taka wygrana na pewno buduje morale zespołu. Przed nami mecz z ŁKS w Łodzi i wszyscy liczymy na to, że i z tego meczu przywieziemy do Zabrza komplet punktów - podkreśla Koj.

Michał Zichlarz, Zabrze

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL