Regaty królewskie w Henley - polska ósemka przegrała z Holendrami
Wioślarska ósemka Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy przegrała w swym pierwszym wyścigu z holenderską osadą i odpadła z dalszej rywalizacji w słynnych regatach królewskich w Henley nad Tamizą.

W tegorocznych zawodach Polskę reprezentowała tylko jedna załoga w składzie: Tomasz Nowak, Dawid Kowalkowski, Michał Chrustowski, Michał Kwiatoń, Jakub Porczek, Sebastian Krajewski, Adam Mrotek, Dawid Kalinowski, sternik Rafał Woźniak i rezerwowy Jakub Truszkowski. Na co dzień studenci-wioślarze trenują w bydgoskich klubach RTW i BTW oraz AZS AWF Gorzów Wlkp. W AZS UKW Bydgoszcz opiekę nad nimi sprawuje Lech Olszewski.
- Nie ma drugich takich regat w żadnym innym miejscu na świecie, nie ma drugiego takiego toru, nie ma takich zasad, takiej publiczności, atmosfery i tradycji. Pod każdym względem regaty królewskie różnią się od innych. Nawet sami Anglicy mówią, że nic nie jest takie jak Henley - podkreślił Poślednik.
Dystans, na jakim ścigają się zawodnicy jest nieco dłuższy od tradycyjnego (2000 m); wynosi 2112 m, czyli dokładnie 1 milę i 550 jardów.
Pierwsze regaty odbyły się w 1839 roku i do dziś niewiele się zmieniło. W 1851 roku książę Albert został patronem zawodów i od tego czasu w nazwie mają "królewskie". Ogromne zainteresowanie spowodowało wydłużenie rywalizacji z jednego do pięciu dni. Corocznie do Henley przyjeżdża około 100 tysięcy osób, mimo że bilety są bardzo drogie.
Każda konkurencja ma specjalną nazwę, np. wyścig ósemek męskich - Puchar Tamizy, czwórek podwójnych - Puchar Królowej Matki, czwórek bez sternika - Puchar Księcia Filipa.
Trofea zdobywali tu także polscy wioślarze, m.in. Teodor Kocerka, Jerzy Broniec z Alfonsem Ślusarskim, Robert Sycz z Tomaszem Kucharskim czy Adam Korol, Marek Kolbowicz, Konrad Wasielewski i Michał Jeliński.
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje