Burza wokół księcia Harry'ego i Meghan Markle. Ustąpili w cieniu skandalu
Książę Harry ogłosił, że wycofuje się ze wspierania Sentebale, której przez lata patronował. Po tygodniu od jego oświadczenia zrobiło się głośno o wypowiedzi szefowej fundacji, która wspominała o zachowaniu Harry'ego, które według niej miało być "przykładem nękania i zastraszania". O sprawie stało się znów głośno, a wokół książęcej pary wybuchła kolejna afera. Przypomniano o wydarzeniach sprzed roku, które okazały się brzemienne w skutki. Chodzi o mecz polo, po którym doszło do niezręcznej sytuacji.

26 marca książę Harry i książę Seeiso z Lesotho poinformowali, że wycofują się ze wspierania fundacji Sentebale, która powstała na cześć ich zmarłych matek. Ich decyzja wywołała spore zamieszanie, zaczęto również ujawniać informacje dotyczące organizacji, w których jasno mówiono o jej problemach finansowych. A wszystko zacząć się miało przez Meghan Markle...
Książę Harry chciał, by dyrektorka wydała oświadczenie
W telewizji Sky News pojawił się wywiad z dyrektorką Sentebale, która wyjaśniła ze swojej perspektywy, co miało być przyczyną rezygnacji Harry'ego ze wspierania organizacji. W 2024 roku doszło do wydarzeń podczas charytatywnego meczu polo, na którym nieoczekiwanie pojawiła się Meghan Markle. Organizatorzy w ogóle nie byli na to przygotowani.
Jedno ze zdjęć pokazuje sytuację, w której Harry i Meghan trzymają puchar. Choć początkowo to dyrektorka, dr Sophie Chandauka trzymała trofeum wspólnie z Harrym, Meghan miała przymusem zająć jej miejsce i tym samym ustawić szefową fundacji obok siebie. Incydent, do którego doszło w związku z działaniem księżnej, okazał się brzemienny w skutkach - w mediach krytykowano Markle za jej postawę. W wywiadzie, którego Chandauka udzieliła 29 marca dla "Financial Times", ujawniła, że od tamtego momentu relacje z księciem Harrym są napięte. Ten żądał, by fundacja wydała oświadczenie, w którym obroniłaby Meghan Markle przez krytyką ze strony opinii publicznej. Na to Chandauka się jednak nie zgodziła.
Książę Harry pod ostrzałem. "Przykład nękania i zastraszania"
Jeszcze w grudniu 2024 roku widziano, jak Harry i Chandauka spotkali się na wystawie sztuki - przywitali się wówczas tak, jak wcześniej, czyli w przyjacielski sposób. W rozmowie ze Sky News z 30 marca, Chandauka poinformowała, że odejście Harry'ego wiązało się dla niej z wieloma nieprzyjemnościami. Wprost nazwała to "przykładem nękania i zastraszania".
"The Telegraph" ujawnił dzień później informacje o korespondencji między Chandauką a księciem. Wynikało z nich, że gdy prawniczka odmówiła wydania oświadczenia w obronie Markle, Harry "wysłał jej bezpośrednią wiadomość, rzekomo żądając, aby «wyjaśniła się»". Według źródła gazety wiadomości przekazywane przez księcia miały być nieprzyjemne i władcze w tonie. Brytyjska komisja ds. dobroczynności postanowiła przyjrzeć się tej sprawie i ją wyjaśnić.












