Reklama

Reklama

Paszke uporał się z awarią i zbliża się do Hornu

Roman Paszke, który 7 stycznia wystartował do wokółziemskiego rejsu trasą pod wiatr, będąc na wysokości stolicy Urugwaju - Montevideo, zdołał uporać się z awarią na swym 90-stopowym katamaranie "Gemini 3". Kapitan za kilka dni minie przylądek Horn.

Jak poinformował 61-letni gdańszczanin, we wtorek w godzinach popołudniowych lewy sterownik elektryczny pompy autopilota zaczął wykazywać objawy uszkodzenia. Niepokojące dźwięki dobiegające z urządzenia były coraz głośniejsze. Po konsultacjach z zespołem brzegowym uznał, że najlepszym rozwiązaniem problemu będzie wymiana na sterownik zapasowy.

- Było zagrożenie przerwania rejsu i konieczność zawinięcia do portu, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Operacja była o tyle skomplikowana, że wymagała rozszczelnienia hydraulicznego systemu sterowego na lewej burcie. Ważne było także, by stracić jak najmniej specjalnego oleju znajdującego się w przewodach, który mógłby być później wykorzystany ponownie. Po zmianie sterownika i pompy, autopilot lewej burty ponownie pracuje - powiedział mieszkający w Mrągowie 39-letni kapitan Robert Janecki.

Reklama

Znany w żeglarskim środowisku jako Jabes jest szefem zespołu brzegowego i rutierem gdańszczanina. Był w składzie załogi jachtu "Polpharma-Warta" dowodzonej przez Romana Paszke, który po 99 dniach ukończył na czwartym miejscu prestiżowy wyścig dookoła świata The Race 2000.

Przypomniał, że w tym rejonie, gdzie obecnie pojawiły się problemy z autopilotem, na początku stycznia 2012 doszło do uszkodzenia lewego pływaka, poniżej linii wodnej "Gemini 3". Wówczas gdańszczanin musiał przerwać wokółziemski rejs i zawinąć do argentyńskiego portu Rio Gallegos.

- Za sześć, siedem dni Romek powinien minąć Horn. Teraz żegluje kursem z wiatrem, ale od czwartku warunki pogodowe się zmienią i czeka go trudna halsówka przy wietrze o sile 7-8 stopni w skali Beauforta - dodał Janecki.

Paszke wystartował z Gran Canarii 7 stycznia o godz. 19.14 czasu polskiego. Celem jest opłynięcie globu trudniejszą trasą (kurs z Europy najpierw na Horn) w czasie krótszym niż 122 dni 14 godzin 3 minuty i 49 sekund. Ten rekord ustanowił jednokadłubowym jachtem "Adrien" francuski żeglarz Jean-Luc Van Den Heede na przełomie 2003 i 2004 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje