Fabijański pochwalił się w sieci. Walki we freak fightach nie wystarczyły
Sebastian Fabijański nie zrobił wielkiej kariery w FAME MMA, mimo szumnych zapowiedzi. Jak sam mówił, zauważył, że by być dobrym w oktagonie, musiałby poświęcić o wiele więcej, niż początkowo zamierzał. Ostatecznie wolał skupić się na muzyce i aktorstwie. Ostatnio aktor, który w ostatnim czasie był skryty w kontekście swojej prywatności, podzielił się z fanami swoją radością. Okazało się, że walki we freak fightach nie wystarczyły, by osiągnąć zamierzony cel.

Fabijański odnosi spore sukcesy na polu artystycznym. Jak sam przyznał w rozbudowanym wpisie, występuje w czterech spektaklach, wyreżyserował dwa, a poza tym szykuje się na mocną współpracę muzyczną. O powrocie do freak fightów raczej już nie myśli.
Sebastian Fabijański miał zarobić na dom. Jak mu wyszło?
Po pamiętnej walce, w której Fabijański wytrzymał jedynie 47 sekund, zrezygnował on z udziału we freak fightach. Niby w żartach, ale w rozmowie z "Faktem" wyznał wtedy, że "zarobił na dom". Była połowa roku 2023, a o wspomnianym domu nie było zbyt wiele słychać. Teraz się to zmieniło.
Aktor pochwalił się w mediach społecznościowych, że wreszcie udało mu się kupić własne mieszkanie i rozpoczął się już remont. Wyznał jednak, że pierwotny plan nie do końca wypalił i nie udało mu się kupić nieruchomości w pełni. Przed nim jeszcze długa droga.
Sebastian Fabijański kupił mieszkanie. Zobowiązanie na wiele lat
"Po kilku latach błąkania się po wynajmowanych mieszkaniach, idę na swoje. Tzn. nie do końca swoje, bo (jak pewnie większość z was) mieszkanie wziąłem na kredyt" - wyznał Fabijański. "Nie ważne jak bardzo poplątały wam się drogi, bo każdą da się wyprostować. Ja staram się to robić od około roku i chyba nieźle mi idzie" - podkreślił w późniejszym post scriptum.
Postanowił również podziękować swojej mamie, bo bez jej wsparcia zakup mieszkania zapewne nie byłby możliwy. Aktor zarobił na walkach freak fightowych sporo pieniędzy, ale przy obecnych cenach mieszkań trzeba mieć wiele szczęścia w ciągu życia, żeby móc pozwolić sobie nie myśleć o kredycie hipotecznym.











