Partner merytoryczny: Eleven Sports
  • INTERIA.PL
  • Sport
  • Inne
  • Nie był mu straszny Everest i inne najwyższe szczyty. Leszek Cichy obchodzi 70. urodziny

Nie był mu straszny Everest i inne najwyższe szczyty. Leszek Cichy obchodzi 70. urodziny

Lubię to
Lubię to
0
Super
0
Hahaha
0
Szok
0
Smutny
0
Zły
0
Udostępnij

Leszek Cichy to jedna z najwybitniejszych postaci polskiego himalaizmu - na swoim koncie ma m.in. zdobycie Korony Ziemi oraz pierwsze w dziejach zimowe wejście na Mount Everest (wespół z Krzysztofem Wielickim). Polak przyszedł na świat dokładnie 70 lat temu - 14 listopada 1951 roku.

Video Player is loading.
Current Time 0:00
Duration -:-
Loaded: 0%
Stream Type LIVE
Remaining Time -:-
 
1x
    • Chapters
    • descriptions off, selected
    • subtitles off, selected
      reklama
      dzięki reklamie oglądasz za darmo
      Denis Urubko dla Interii: Jestem skazany na góry. Wideo/Zbigniew Czyż/INTERIA.TV

      Cichy urodził się w Pruszkowie, a więc dość daleko od polskich gór, jednak wspinaczka bardzo szybko stała się największą z jego pasji. Pierwszy obóz taternicki zaliczył jeszcze jako nastolatek, pod sam koniec lat 60. Kilka lat solidnych treningów i stawiania sobie coraz to nowych wyzwań sprawiły, że Leszek Cichy po kilku latach zaczął wyruszać na wyprawy do Azji, by zdobywać najwyższe szczyty naszego globu.

      "Rozgrzewką" dla niego było zdobycie siedmiotysięcznika Shispare, którego dokonał w 1974 roku. Było to zresztą pierwsze udane wejście na owy szczyt znajdujący się w łańcuchu Karakorum - dzisiejszy jubilat był wówczas członkiem polsko-niemieckiej ekspedycji, której przewodniczył Janusz Kurczab.

      Leszek Cichy ośmiotysięczniki zaczął zdobywać w latach 70.

      Rok później przyszedł czas na pierwszy ośmiotysięcznik - padło na kolejną górę w Karakorum, Gaszerbrum II, mierzącą dokładnie 8034 m. Wyprawą kierowała Wanda Rutkiewicz, natomiast na szczycie zameldowała się trójka Leszek Cichy - Janusz Onyszkiewicz - Krzysztof Zdzitowiecki. 

      Było to trzecie w historii tego typu wejście, za to pierwsze poprowadzone nową trasą po północno-zachodniej ścianie. Eskapada była także wyjątkowa z jeszcze jednego powodu - po raz pierwszy Polacy zameldowali się na szczycie jakiegokolwiek ośmiotysięcznika, a co za tym idzie został pobity oficjalny rekord wysokości naszego kraju.

      Apetyt rośnie w miarę jedzenia - Cichy nie czekał długo, by ruszyć na kolejne ośmiotysięczniki - rok po Gaszerbrum próbował zdobyć K2 (8611 m), a następnie, w 1978 r., Makalu (8470 m). Choć w trakcie obu imponujących wypraw nie udało się mu osiągnąć szczytów, to niebawem dopiął swego w przypadku najwyższego punktu naszej planety - Mount Everestu.

      Leszek Cichy pokonuje najwyższą górę świata

      Na początku 1980 roku Leszek Cichy dołączył do wyprawy, na której czele stał Andrzej Zawada, specjalista od himalaizmu zimowego (jego zastępcą był wówczas Ryszard Dmoch). Cichy dość przypadkowo utworzył wspinaczkową parę z Krzysztofem Wielickim, ale ta współpraca okazała się więcej niż owocna.

      Dokładnie 17 lutego 1980 roku Cichy i Wielicki znaleźli się na szczycie Everestu - czy, jak mówią miejscowi, Czomolungmy. To już samo w sobie jest wspaniałym wyczynem, ale wymieniona dwójka zapisała się wówczas w dziejach himalaizmu złotymi zgłoskami z pewnego konkretnego powodu.

      Mount Everest pozostawał nieosiągalny do 29 maja 1953 roku - wówczas na jego szczycie znaleźli się Nowozelandczyk Edmund Hillary i Szerpa Tenzing Norgay. Ich wyczyn później powtarzano, ale każda z tych "zwycięskich" wypraw miała pewien wspólny czynnik - żadna z nich nie odbyła się zimą. Tymczasem Cichy i Wielicki jako pierwsi pokonali tybetańskiego molocha w miesiącu zimowym, bijąc przy okazji w ten sposób - co oczywiste - swoisty wysokościowy rekord.

      Korona Ziemi w wykonaniu Cichego

      Leszek Cichy na zdobycie kolejnego ośmiotysięcznika musiał czekać do 1984 roku - wówczas dotarł na drugi najwyższy szczyt masywu Kanczendzonga, Yalung Kang (8505 m). W dokładnie tym samym roku wszedł na Elbrus (5642 m) i na dobre rozpoczął serię wspinaczek po najwyższych szczytach wszystkich kontynentów.

      Co prawda kwestia tego, jaka jest najwyższa góra Europy zależy od interpretacji przebiegu granic "Starego Kontynentu", ale w przypadku Cichego nie ma to większego znaczenia - znacznie wcześniej zaliczył bowiem także "konkurenta" Elbrusu, Mont Blanc (4807 m).

      W 1987 r. zdobył południowoamerykańską Aconcaguę (6960 m), potem pokonał Denali, znane wcześniej jako Mount McKinley (6195 m, w 1989 r.). Na Antarktydzie wszedł na Mount Vision (w 1998 r., szczyt ma 4892 m).

      W ciągu 1998 r. zaliczył jeszcze także najwyższe szczyty Afryki (Kilimandżaro, 5895 m) oraz Australii (Góra Kościuszki, 2228 m). Rok potem dołączył do tego oceaniczną Piramidę Carstensza (4884 m) i tym samym oficjalnie i niepodważalnie, jako pierwszy Polak skompletował tzw. Koronę Ziemi.

      Leszek Cichy: Himalaista, geodeta, makler

      W pozasportowym życiu Cichy również jest ciekawą postacią. Z wykształcenia jest geodetą, w przeszłości był związany z Politechniką Warszawską jako pracownik naukowy. W latach 90. rozpoczął karierę w maklerstwie i bankowości.

      W dowód swoich zasług dotyczących wspinaczki w 2003 roku otrzymał z rąk ówczesnego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

      Leszek Cichy świętuje swoje 70. urodziny/Foto Olimpik/REPORTER/East News

      Paweł Czechowski

      INTERIA.PL

      Lubię to
      Lubię to
      0
      Super
      0
      Hahaha
      0
      Szok
      0
      Smutny
      0
      Zły
      0
      Udostępnij
      Masz sugestie, uwagi albo widzisz na stronie błąd?Napisz do nas
      Dołącz do nas na:
      instagram
      • Polecane
      • Dziś w Interii
      • Rekomendacje