Reklama

Reklama

Boks. Michał Cieślak: Poleciałem tam po pas

"Minął już prawie tydzień, emocje powoli we mnie ostygły, więc czas na chwilę dla was, kibice" - rozpoczyna swój wpis w mediach społecznościowych nasz pięściarz Michał Cieślak (19-1, 13 KO).

Cieślak tydzień temu przegrał w Afryce po bardzo dobrej walce z Ilungą Makabu (27-2, 24 KO) w starciu o wakujący pas WBC kategorii junior ciężkiej.

Reklama

"Myślę, że na temat walki już wyczerpująco się wypowiedziałem w wywiadach. Nie ma co się usprawiedliwiać, czy tłumaczyć. Wynik każdy z was zna, ale widzieliście też przebieg walki oraz wszystko co działo się wokół" - napisał nasz pięściarz.

"Dla mnie to pierwsza przegrana i traktuję to nie tylko jako porażkę, lecz i ogromną lekcję. Poleciałem tam po pas, on był dla mnie priorytetem. Nie kasa czy sprawdzanie siebie. Ja swoje możliwości doskonale znam, a po tym starciu jeszcze bardziej w siebie wierzę" - kontynuował bokser z Radomia.

"Wierzę, że mogę mierzyć się z najlepszymi i że zdobędę mistrzostwo świata. Wróciłem sto razy silniejszy, z kolejnym bagażem doświadczeń. Piszę dziś do was, bo wsparcie, jakim mnie otoczyliście, pozwoliło mi spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy" - zwrócił się do kibiców Cieślak.

"Zobaczyłem siebie waszymi oczami. Przeczytałem każdą wiadomość i bardzo wam dziękuję. Dla takich kibiców warto pracować jeszcze ciężej i nie ustawać w tym trudzie. To dzięki wam wstaję po porażce. Czekam na rewanż i ta myśl, że znów będę mógł stanąć w ringu, nakręca mnie najmocniej" - dodał pięściarz.

Dowiedz się więcej na temat: Michał Cieślak | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje