Wiceprezes Jacek Chadziński odchodzi z PZHL. Mocne oświadczenie
Rozłam w polskim hokeju. Wiceprezes PZHL Jacek Chadziński rezygnuje i oskarża prezesa Dawida Chwałkę o zadłużanie związku i jednoosobowe decyzje. Chwałka odpiera na zarzuty. To kolejne niepokojące sygnały z hokejowej centrali przed MŚ Dywizji IA w Katowicach.

To bezprecedensowa sytuacja w polskim sporcie. Wiceprezes hokejowej centrali zrezygnował, a na odchodne w mocnych słowach oskarżył urzędującego prezesa o zadłużania związku i autorytarne decyzje.
Chadziński o dymisji myślał już od dłuższego czasu. Nie mógł pogodzić się z faktem, że władze hokejowej centrali przegłosowały przeniesienie mistrzostw świata dywizji I A z krakowskiej Tauron Areny do katowickiego Spodka.
Była to sytuacja, która przelała czarę goryczy działacza do władz PZHL. W dodatku Chadziński już od dawna nie godził się na działania, które zaczęły być standardem w hokejowej centrali. Chodzi m.in. o nieprzejrzystość finansów, zaciąganie kolejnych pożyczek czy niepodejmowanie prób ratowania związkowej kasy.
Chadziński dodatkowo nie godził się na ostatni pomysł Dawida Chwałki, Janusza Wierzbowskiego i Marcina Hadowskiego. Ci panowie, reprezentując PZHL, podpisali umowę z "firmą niewiadomego pochodzenia na kwotę 1 mln 250 tys. zł". Zdaniem działacza, jest to bezpośrednia przyczyna jego rezygnacji.
W całości cytujemy oficjalne oświadczenie Jacka Chadzińskiego:
"Jako miłośnik hokeja na lodzie i człowiek od wielu lat trwale związany z tą dyscypliną sportu, nie mogę godzić się na kompletny brak transparentności działań osób decyzyjnych oraz niepodejmowanie jakichkolwiek czynności mających na celu zmniejszenie ogromnego zadłużenia Związku. Przede wszystkim jednak, jako Wiceprezes PZHL nie mogę akceptować i brać odpowiedzialności za podejmowane w praktyce jednoosobowo przez Prezesa PZHL, Pana Dawida Chwałkę, decyzje o zawieraniu nowych umów skutkujących powstawaniem kolejnych zobowiązań dla Związku.
Ostateczną decyzję o rezygnacji ze sprawowanych funkcji zdecydowałem się podjąć po potwierdzeniu się wcześniej nieoficjalnych informacji o zawarciu przez Związek (reprezentowany przez Prezesa Dawida Chwałkę, Sekretarza Generalnego Janusza Wierzbowskiego oraz członka Zarządu Marcina Hadowskiego) umowy pożyczki z firmą niewiadomego pochodzenia na kwotę 1 mln 250 tys. zł, z prowizją w wysokości 60 tys. zł.
Decyzja ta podjęta została bez jakiejkolwiek uchwały Zarządu PZHL, z pominięciem Skarbnika PZHL i bez poinformowania o pożyczce oraz jej celu pozostałych członków Zarządu. Przy próbie uzyskania jakiejkolwiek wiadomości na ten temat, zostałem wręcz zapewniony, że informacje te są nieprawdziwe. Jak się okazało - było to kolejne kłamstwo.
Działania takie w rażącym stopniu naruszają statut Polskiego Związku Hokeja na Lodzie. Jako osoba mająca na sercu przyszłość dyscypliny w naszym kraju, stanowczo potępiam dalsze zadłużanie się, przy już obecnie panującej fatalnej sytuacji finansowej Związku."
O zajęcie stanowiska poprosiliśmy prezesa Chwałkę. W jego imieniu na nasze pytania odpowiedział rzecznik związku Grzegorz Leśniak.
1. Czy prawdą jest, że Pan Prezes zdecydował o zawarciu umowy pożyczki na kwotę 1,250 mln zł przy prowizji 60 tys. zł bez uchwały Zarządu w tej sprawie i bez wiedzy Skarbnika związku?
- Przedmiotowa opisana wyżej sytuacja nie polega na prawdzie. Polski Związek Hokeja na Lodzie nie zaciągał żadnej pożyczki w 2015 roku - odpowiedział Leśniak.
2. Czy prawdą jest, że Pan Chwałka prezes "w praktyce jednoosobowo" - jak to ujął Pan Chadziński - podejmuje ważne dla polskiego hokeja decyzje?
- Opisana sytuacja nie polega na prawdzie. Jest wręcz przeciwnie. Wszystkie ważne decyzje podejmowane są po konsultacjach w szerszym gronie członków zarządu, komisji rewizyjnej czy członków komitetu organizacyjnego MŚ, oraz np. przedstawicieli klubów. Przykład to ostatnie spotkanie komisji kodyfikacyjnej, które odbyło się w poniedziałek 25 stycznia w Sosnowcu - stwierdził Leśniak.
3. Jaki jest stan zadłużenia PZHL-u? Czy w porównaniu do sierpnia 2015 rolu, gdy wynosiło 5,3 mln złotych ono wzrosło czy zmalało?
- Zadłużenie w naszej ocenie, jak na tak krótki okres, czyli od sierpnia do końca grudnia, znacząco zmalało. Wynosi ono obecnie 4,4 mln zł. Co więcej można spodziewać się dalszego spadku zadłużenia w związku ze znacznie zwiększonym budżetem PZHL-u w 2016 roku, co oparte jest już w tym momencie stosownymi umowami i decyzjami podjętymi przez MSiT - podkreśla Leśniak.
Łukasz Szpyrka, Michał Białoński
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje