Reklama

Reklama

Seksistowski skandal w Indian Wells. Padły mocne słowa

​Seksistowski skandal po turnieju w Indian Wells. Dyrektor imprezy Raymond Moore stwierdził wczoraj, że "kobiety powinny na kolanach dziękować Rogerowi Federerowi i Rafaelowi Nadalowi za wkład w rozwój tenisa". Sprawa odbiła się głośnym echem w światowych mediach.

Wczoraj zakończył się prestiżowy turniej tenisowy WTA w Indian Wells. Wiktoria Azarenka pokonała Serenę Williams w finale gry pojedynczej, ale po meczu więcej niż o jego przebiegu mówi się o bulwersującej wypowiedzi dyrektora turnieju Raymonda Moore’a.

Reklama

Szef zawodów w Indian Wells w ostrych słowach wyraził swoją opinię na temat równouprawnienia w tenisie.

Od dłuższego czasu toczy się ożywiona dyskusja dotycząca tego, czy wyrównanie puli nagród w wielu turniejach jest dobrym pomysłem. Nie brakuje głosów, że mężczyźni powinni zarabiać na korcie większe pieniądze niż kobiety.

"W moim przyszłym życiu chciałbym być działaczem WTA, bo kobiecy tenis funkcjonuje od lat tylko dzięki temu, że one doczepiły się do mężczyzn" - powiedział Moore.

"Na ich miejscu każdego dnia padałbym na kolana i dziękował bogu za to, że urodzili się Federer i Nadal. To oni  zadbali o to, jak wygląda tenis. Kobiety nie miały tu wiele do powiedzenia" - dodał działacz.

"Zawodniczki są oczywiście atrakcyjne, ładnie wyglądają i ambitnie walczą. Nie widzę jednak dziewczyn, które będą mogły przejąć pałeczkę, kiedy karierę zakończy Serena Williams. Ona jest najlepsza" - przyznał szef turnieju w Indian Wells.

Do słów Moore’a odniosła się już sama Amerykanka, która w półfinale pokonała Agnieszkę Radwańską.

"Nie sądzę, aby jakakolwiek kobieta musiała za cokolwiek dziękować z pozycji kolan. Wielu fanów ogląda tenis dla mnie, mojej siostry (Venus Williams - red.) i innych zawodniczek. Nie sądzę, żeby stanowisko dyrektora było trafione" - powiedziała.

"Przepraszam, ale ani Nadal ani Federer nie grali w finale w Indian Wells. A jednak bilety zostały szybko wyprzedane. W ostatnich latach dzięki działaniom ludzi takich jak Billie Jean King drzwi dla kobiet otworzyły się w światowym sporcie. Jestem dumna, że jestem kobietą - zakończyła Amerykanka.

Fala krytyki, jaka spadła na Moore’a, zaskoczyła najwyraźniej samego działacza i ten już po kilku godzinach musiał gęsto tłumaczyć się z słów, jakie wypowiedział w niedzielę rano.

"Jest mi bardzo przykro, moje komentarze o WTA były nie na miejscu. Przepraszam wszystkich, zawodniczki i federację. Finałowy mecz w Indian Wells i pojedynek Sereny z Azarenką pokazał, jak wspaniale grają kobiety" - stwierdził Moore. 

Dowiedz się więcej na temat: serena williams | indian wells

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje