Reklama

Reklama

Roland Garros: Dzień bez papierosa w Paryżu? "C’est impossible!"

W czwartek, w trakcie wielkoszlemowego turnieju tenisowego na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa (z pulą nagród 18,718 mln euro), przypadł Światowy Dzień Bez Papierosa. W Paryżu jest powodem do drwin, bo przecież Paryż bez "dymka" - "c’est impossible!".

"To niemożliwe" - to właśnie najczęściej wypowiadane w czwartek zdanie przez kelnerów w licznych kafejkach i restauracjach. Widząc w telewizji informację i zachęty do rezygnacji z palenia, choć na ten jeden dzień, wręcz pukają się w głowę i pod nosem zazwyczaj dodają niezbyt parlamentarne uwagi pod adresem pomysłodawców.

"Kawa bez papierosa? To chyba byłoby nienormalne?" - dziwił się prowadzący poranny program dziennikarz francuskiej stacji telewizyjnej TF1.

"Czy ktoś wyobraża sobie słynne zdjęcie Audrey Hepburn z ekranizacji Śniadania u Tiffany’ego bez długiej fifki i unoszącego się z jej końca dymka?" - drwił, a rozważaniom na ten temat towarzyszyły obrazki znanych gwiazd kina trzymających w ręku papierosa.

Reklama

W czwartkowym wydaniu dziennik "Le Parisien" przypomniał czarnobiałe zdjęcie uważane za najbardziej romantyczne w historii fotografii, zatytułowane "Pocałunek przed Hotel de Ville" (znanym też jako "Pocałunek przed ratuszem"). Jego autorem jest nieżyjący już Robert Doisneau, który w 1950 roku, siedząc przy stoliku kawiarnianym ustawionym na skraju chodnika, sfotografował pocałunek przypadkowych przechodniów, (choć wiele lat później pojawiła się wersja, że scena była pozowana).

Jednak dziennikarze zwracają uwagę nie na czułość pary uchwyconej przez obiektyw aparatu, lecz na fakt, że chłopak, aby pocałować ukochaną, wyjął z ust papierosa, którego trzyma w lewym ręku.

Znamienny podpis historycznej fotografii mówi sam za siebie: "Paryż bez papierosa? To jakby Paryż bez zakochanych".

W sumie nie dziwi, że Światowy Dzień Bez Papierosa budzi w Paryżu tak żywe reakcje. W końcu Francja jak tylko mogła starała się opóźnić wprowadzenie zakazu palenia w miejscach publicznych przeforsowany przez Unię Europejską.

Dzisiaj popularną "małą czarną" można wypić paląc papierosa tylko na stolikach wystawionych przed lokalami. W salkach obowiązuje bowiem restrykcyjny przepis, którego naruszenie może grozić grzywną.

Właśnie te miejsca na skraju chodnika są najczęściej oblegane, bo zgodnie z paryską tradycją z nich można spoglądać na "scenę", czyli ulicę i aktorów, czyli przechodniów. A najlepiej patrzeć na tętniącą życiem metropolię przy filiżance espresso, zaciągając się dymem papierosowym. A przynajmniej tak jest w stolicy Francji.

Unoszące się w powietrzu wąskie wstążki dymu z papierosów są też wpisane w krajobraz obiektu im. Rolanda Garrosa, położonego na obrzeżach Lasku Bulońskiego. Tu zwyczajnym obrazem są kibice tenisowi, którzy co kilka gemów opuszczają trybuny, by zaspokoić niedobór nikotyny podczas krótkiego spaceru alejkami między kortami.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL