Reklama

Reklama

To było decydujące na Euro 2020

Wszyscy półfinaliści Euro 2020 grali w fazie grupowej wyłącznie u siebie. Włochy, Hiszpania, Anglia i Dania, w przeciwieństwie do wielu innych, nie musiały spędzać licznych godzin w samolotach i drodze na lotniska. Okazało się to niezwykle ważnym czynnikiem w tym turnieju.

W pierwszym półfinale, 6 lipca, Włochy zmierzą się z Hiszpanią, a dzień później Anglia podejmie Danię. Oba te mecze, podobnie jak finał 11 lipca, zostaną rozegrane na Wembley.

Tegoroczne mistrzostwa odbywały się w jedenastu miastach z różnych krajów. Wszystkich półfinalistów łączy co najmniej jedna rzecz - spotkania grupowe rozgrywali wyłącznie u siebie.

Już przed turniejem zwracano uwagę, że kilka drużyn będzie w korzystniejszej sytuacji niż rywale, ponieważ nie muszą tracić czasu na podróże, dojazdy, związane z tym wszystkie kwestie logistyczne.

Reklama

Występujący w grupie A Włosi trzy pierwsze mecze turnieju rozegrali w Rzymie, Duńczycy (grupa B) w Kopenhadze, Anglicy (D) w Londynie, a Hiszpanie (E) w Sewilli.

Łącznie było tylko sześć drużyn, które miały taki komfort w fazie grupowej. Oprócz wymienionych - również Holandia w grupie C (Amsterdam) oraz Niemcy w grupie F (Monachium), ale obie odpadły w 1/8 finału.

Anglia, dzięki zajęciu pierwszego miejsca w grupie D, wystąpiła u siebie również w 1/8 finału (2:0 z Niemcami).

Z półfinalistów obecnego turnieju w teoretycznie najkorzystniejszej sytuacji jest właśnie Anglia, która wraca na swój stadion - Wembley. Na dodatek, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, fazę finałową będzie mogło zobaczyć na tym stadionie po 60 tysięcy widzów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje