Reklama

Reklama

Polska - Rosja przed Euro 2020. Rosyjski ekspert: Tak musimy zagrać też z Belgami

W Rosji z mieszanymi uczuciami przyjęto remis we Wrocławiu z reprezentacją Polski 1-1. Patrząc na mecz z "Biało-Czerwonymi", oczyma wyobraźni wszyscy widzą spotkanie z Belgami 12 czerwca, którym "Sborna" zainauguruje turniej Euro.

- Poza początkiem spotkania, kiedy gospodarze byli bardziej aktywni i agresywni, zdobywając bramkę po błędzie naszej obrony, Polacy nie stworzyli sobie praktycznie żadnej innej okazji. Nam na tle silnej Polski udało się utrzymać dobre tempo przez całe 90 minut, co, trzeba powiedzieć, jest przyjemnym zaskoczeniem. Jeśli podobnym pressingiem zagramy przeciwko Belgom, to nie będzie im łatwo z nami grać - komentował dla portalu sportbox.ru Aleksandr Bubnow, były piłkarz Dynama i Spartaka Moskwa, który w reprezentacji ZSRR zagrał w kilkudziesięciu spotkaniach w latach 1977-87.

Reklama

65-letni dziś Bubnow podkreślił, że "Sborna" zagrała pewnie w defensywie, blokując wszelkie ataki Polaków. Sporo pochwał dostał grający na prawej stronie Wiaczesław Karawajew, który zastąpił na tej pozycji Mario Fernandesa, a w swoim 12 występie w narodowych barwach zdobył drugiego gola. Zresztą skład Rosjan z meczu we Wrocławiu ma być zbliżony do tego, który wybiegnie na boisko w sobotę 12 czerwca w meczu przeciwko Belgom w Sankt Petersburgu. Rosyjscy komentatorzy podkreślają jednak, że ich drużyna w starciu z faworyzowanymi Belgami za kilkanaście dni musi się ustrzec przestojów, jak było to momentami w remisowym spotkaniu we Wrocławiu.    

Drużynę prowadzoną przez Stanisława Czerczesowa czeka jeszcze przed Euro jedna gra kontrolna, u siebie w Moskwie w sobotę zagrają z Bułgarami. Potem już przygotowania do meczów w grupie B, gdzie nasz wschodni sąsiad zmierzy się kolejno: z Belgią 12 czerwca, z Finlandią cztery dni później i na koniec zmagań z Danią 21 czerwca. "Sbornej", ćwierćfinaliście ostatnich mistrzostw świata, będzie o tyle łatwiej, że dwa swoje grupowe spotkania rozegra na stadionie w Sankt Petersburgu. Tylko z Duńczykami przyjdzie zagrać w Kopenhadze.

Wracając jeszcze do meczu we Wrocławiu to warto dodać, że remis 1-1 był trzecim kolejnym spotkaniem obu reprezentacji, które skończyło się bez wyłonienia zwycięzcy. W sierpniu 2007 roku w Moskwie w grze towarzyskiej było 2-2, pięć lat później na turnieju Euro na polskich boiskach padł rezultat 1-1, tak samo było też wczoraj. Licząc mecze z Rosją, to nasz bilans z nimi jest idealnie równy, 5 spotkań, 1 wygrana, 3 remisy, 1 porażka, bilans bramkowy  7-7.

Michał Zichlarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy