Reklama

Reklama

MŚ siatkarek: Szkoleniowiec Serbii ma słabość do Polski

Długoletni selekcjoner reprezentacji Serbii Zoran Terzic nie ukrywa ogromnej sympatii do polskich siatkarek. Według niego, Polki po powrocie do kadry Małgorzaty Glinki-Mogentale są zdecydowanie silniejsze niż przed rokiem, gdy zdobywały brązowy medal ME.

- Glinka to zupełnie inna historia siatkówki. Dla mnie to jedna z najlepszych zawodniczek ostatnich lat. Bardzo lubię oglądać jej grę, ale też osobiście ją szanuję - przyznał szkoleniowiec Serbii, która w sobotę, w drugim dniu mistrzostw świata w Japonii, zagra z Polską.

Reklama

- Dla obu zespołów będzie to niezwykle istotne, o ile nawet nie najważniejsze spotkanie w całych mistrzostwach - podkreślił Terzic.

Serb doskonale zna polskie zawodniczki, gdyż w roli selekcjonera kadry swojego kraju rozegrał przeciwko biało-czerwonym wiele spotkań. W ubiegłym sezonie pracował m.in. z Mileną Sadurek w rumuńskim Metalu Galati. Jak zdradził, polska reprezentacja przez wiele lat była dla niego wzorem do naśladowania.

- Zawsze chciałem grać jak Polska. Mam słabość do tej drużyny. I gdy w 2007 roku w Luksemburgu w półfinale mistrzostw Europy pokonałem polski zespół, uznałem to za ogromny sukces. Dziś Polki to wciąż mocny zespół, jest kilka młodych dziewczyn, ale też wiele doświadczonych. Myślę, że możliwości tego zespołu są zbliżone do mojego - ocenił.

Polska w obecnym sezonie grała z Serbią w Katowicach podczas wrześniowego memoriału Agaty Mróz. Serbki zwyciężyły 3:2, ale Terzic nie przecenia tej wygranej. - Glinka dopiero dochodziła do formy, a przeciwko nam nie zagrała z kolei Barańska. Wiem, że wyszła za mąż, ale nie pamiętam jeszcze jej nowego nazwiska - uśmiechnął się.

Terzic nie ukrywa, że powtórzenie wyniku sprzed czterech lat - wywalczenie brązowego medalu, byłoby fantastycznym wynikiem.

- Tamten medal był wówczas dla nas niewyobrażalnym sukcesem. Na pewno teraz nie mamy silniejszego zespołu, niż w 2006 roku. Pięć zawodniczek z tamtego składu już nie gra w reprezentacji, a trzy z nich były niezwykle istotne: kapitan Vesna Citakovic, Anja Spasojevic i Ivana Djerisilo. Dla wielu kibiców w Serbii związanych z siatkówką i nie tylko, to jednak nie ma większego znaczenia. Chcą takiego samego wyniku albo zbliżonego. Nie będzie to łatwe, bo w mistrzostwach gra wiele mocnych zespołów, jak Brazylia, Włochy, Kuba, Chiny, Rosja i jeszcze kilka. W mojej opinii, jeśli zajmiemy 5-8 miejsce, to będzie dla nas naprawdę bardzo dobry rezultat - podsumował szkoleniowiec Serbek.

Mistrzostwa świata w Japonii rozpoczną się w piątek i potrwają do 14 listopada. Polki w grupie A zagrają z Japonią (29.10), Serbią (30.10), Kostaryką (31.10), Peru (2.11) i Algierią (3.11).

Dowiedz się więcej na temat: kadry | glinka | polki | szkoleniowiec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje