Reklama

Reklama

Jubileusz Rubensa Barrichello

Najbliższe Grand Prix Belgii na torze Spa, będzie jubileuszowe dla Brazylijczyka Rubensa Barrichello. Kierowca Williamsa po raz trzechsetny w swojej karierze zasiądzie za kierownicą bolidu Formuły 1. To absolutnie rekordowe osiągnięcie!

Urodzony w 1972 roku Barrichello, debiutował w F 1 w 1993 roku podczas GP Republiki Południowej Afryki, reprezentując wówczas barwy teamu Jordan.

Rok później brazylijski kierowca wywalczył pierwsze w swojej karierze pole postion. Rzecz miała miejsce w kwalifikacjach do GP Belgii na torze Spa. Najdłużej Barrichello czekał na pierwsze zwycięstwo w cyklu GP. Dopiero po siedmiu latach startów stanął na najwyższym podium. Stało się to w Niemczech na torze Hockenheim, kiedy Rubens był partnerem Michaela Schumachera w barwach Ferrari.

Reklama

Włoski zespół nie pozwalał na pokazanie prawdziwego oblicza Barrichello, wyznaczając mu drugorzędną rolę w zespole w cieniu Michaela Schumachera. Pomimo jawnego faworyzowania Niemca, przez szefostwo zespołu z Maranello, Barrichello dwukrotnie zdobywał tytuł wicemistrza świata, co jest największym osiągnięciem indywidualnym tego kierowcy. W dotychczasowych startach Rubens Barrichello 11 razy stawał na najwyższym podium, 14 razy startował z pierwszego pola i zdobył 637 punktów. Nie są to bynajmniej ostatnie zdobycze Barrichello F 1, bowiem do końca tegorocznej rywalizacji oprócz GP Belgii, pozostało 6 kolejnych. Sam zawodnik nie ukrywa nadziei, że kolejny sezon spędzi również w stajni Williamsa.

"Razem pracujemy nad bolidem na przyszły sezon. Myślę, że przedłużenie umowy na kolejny rok jest całkiem naturalne" - mówił Brazylijczyk. - "Williams korzystał z moich usług najbardziej jak się tylko dało. Wraz z zespołem mamy do siebie 100 procent zaufania i dlatego rozmawiamy o nowym bolidzie już teraz. Odkąd pracujemy w tunelu aerodynamicznym, wszystko uległo poprawie. Trudno jednak powiedzieć, kiedy Williams ponownie odniesie zwycięstwo, ale poprawa w tym roku jest bardzo widoczna. Największą dumą dla mnie jest to, że przekazywane przeze mnie informacje, nie służyły tylko mi, ale także mojemu koledze z zespołu, Nico Hulkenbergowi. Jesteśmy na dobrej drodze" - zapewnia Rubens Barrichello

Robert Galiński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL