Reklama

Reklama

Zimowe igrzyska 2022: Problemem może być Słowacja

Stefan Rogalski, który brał udział w przygotowaniach Zakopanego ubiegającego się o prawo organizacji zimowych igrzysk olimpijskich w 2006 r. uważa, że słabym punktem aplikacji Krakowa nie jest wcale "zakopianka", lecz wspólna kandydatura ze Słowacją.

Według Rogalskiego przegrana Zakopanego wynikała głównie z powodu zbyt małego poparcia politycznego.

- Opinia wprawdzie była pozytywna, była uchwała Sejmu, gwarancje rządowe, ale nie było na miejscu osobistego wsparcia przedstawicieli rządu - przypomniał były panczenista, trener tej dyscypliny oraz współtwórca i pierwszy dyrektor Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem.

Jego zdaniem, to nie "zakopianka", lecz wspólna kandydaturą ze Słowacją może być słabą stroną krakowskiego wniosku.

- Wprawdzie Karta Olimpijska zdecydowanie tego nie zabrania, to jednak dotychczasowe doświadczenia chociażby Szwecji i Finlandii (kandydatury na 1964, 1968, 1972 i 1976) oraz Włoch i Austrii (na 2006 r.) pokazują, że takie rozwiązania nie są dobrze przez MKOl postrzegane. My jednak nie mamy właściwie innego wyjścia, chociażby ze względu brak stoków do rozegrania dyscyplin alpejskich.

Dodał, że wybór Krakowa na miasta-organizatora (a nie stolicy Tatr) jest dobrym posunięciem. - To ośrodek mający już spore zaplecze, a także bardzo prężny. Do tego skład komitetu przygotowującego kandydaturę - w tym poseł Jagna Marczułajtis-Walczak, świetna snowboardzistka i absolwentka zakopiańskiej SMS - ma wydaje mi się, już dziś spore poparcie władz RP.

Z kolei dwukrotna uczestniczka igrzysk olimpijskich (1992 r. Albertville i 1996 Lillehammer), brązowa medalistka MŚ w sztafecie biathlonowej Zofia Kiełpińska uważa, że powodem przegranej Zakopanego w 2006 r. mógł być "strach przed nieznanym".

- Byliśmy kandydaturą zupełnie nową i może po prostu 107 członkom MKOl zabrakło odwagi, żeby powierzyć byłemu państwu "zza żelaznej kurtyny" organizację imprezy tej rangi. Młode, odradzające się demokratyczne państwo mogło być ryzykownym wyborem - oceniła Kiełpińska która brała udział w przygotowaniu kandydatury stolicy Tart do organizacji ZIO 2006.

Pracująca jako przedstawicielka Zakopanego w komitecie ZIO Kraków 2022 Kiełpińska uważa, że dziś sytuacja jest znacznie korzystniejsza. "Chociażby dlatego, że udowodniliśmy już piłkarskimi mistrzostwami Europy, że jesteśmy krajem wspaniałych ludzi, którzy potrafią się zjednoczyć i robić rzeczy wielkie. Poza tym, jak pokazuje historia ostatnich lat - chociażby Vancouver, Kraków jako duże miasto ma znacznie większe szanse na otrzymanie tych igrzysk".

PKOl wysłał w czwartek do siedziby MKOl w Lozannie wniosek aplikacyjny Krakowa o prawo organizowania XXIV zimowych igrzysk olimpijskich i XIII paraolimpiady w 2022 roku.

Polska po raz drugi ubiega się o zimowe igrzyska - poprzednio olimpiadę w 2006 roku chciało zorganizować Zakopane. Wówczas jednak zawody odbyły się w Turynie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje