Reklama

Reklama

Roland Garros. Hubert Hurkacz w IV rundzie

Hubert Hurkacz wciąż imponuje dobrą formą na kortach Rolanda Garrosa. Polak w trzeciej rundzie paryskiego turnieju pokonał Belga Davida Goffina 7:5, 6:2, 6:1. O ćwierćfinał w poniedziałek zagra ze zwycięzcą spotkania Norwega Caspera Ruuda z Włochem Lorenzo Sonego.

Trzecie spotkanie w tym turnieju 25-letni tenisista z Wrocławia wygrał szybko i dosyć łatwo. Ponownie nie stracił seta i kolejny raz nie przegrał gema przy własnym serwisie.

Hurkacz tenisowo, fizycznie i mentalnie zaprezentował się równie dobrze jak w poprzednich meczach z Włochami Giulio Zeppierim i Marco Cecchinato. Trzeba jednak dodać, że Goffin od połowy drugiego seta cierpiał z powodu kontuzji.

Goffin zagroził Hurkaczowi w pierwszym gemie, ale końcówka I seta należała do Polaka

Belg zaczął od mocnego uderzenia. W pierwszym gemie prowadził 40:15. Hurkacz obronił  dwa break pointy. Potem uczynił to jeszcze raz. Zapobiegł pierwszemu przełamaniu swojego serwisu w tym turnieju.

Reklama

Przez kilka gemów mecz był wyrównany. Dopiero w szóstym toczyła się zacięta rozgrywka. Przez ponad osiem minut Goffin walczył o utrzymanie podania. Skutecznie. Był remis 3:3.

Rozstrzygnięcie pierwszego seta nastąpiło w samej końcówce. Przy wyniku 6:5 Polak zagrał va banque. Prowadził 40:15 i bardzo mocnym zagraniem forhendem po linii zakończył po 52 minutach pierwszą część meczu

Kłopoty zdrowotne Goffina

Drugi set toczył się pod dyktando polskiego tenisisty. Tym razem Hurkacz ani razu nie bronił się przed przełamaniem. Miał 100-procentową skuteczność pierwszego serwisu (11 punktów zdobytych na 11). Popełniał mniej niewymuszonych błędów - cztery wobec 11 rywala. Ale był tylko minimalnie lepszy w statystyce uderzeń kończących. Miał ich osiem, Goffin - sześć.

Polak przełamał serwis Belga w czwartym gemie (na 3:1) i potem w ósmym. Ten ostatni trwał osiem i pół minut. Hurkacz nie wykorzystał najpierw dwóch setboli. Wygrał seta 6:2.

Od połowy tej partii Goffin grał z grymasem bólu na twarzy. Widać było, że przeżywał kłopoty zdrowotne. Miał problemy z bieganiem. Nie poprosił jednak o pomoc medyczną. Walczył dalej.

Szybki trzeci set

W trzecim secie ćwierćfinalista Rolanda Garrosa z 2016 roku szybko stracił dystans do Polaka. Przegrywał 0:3, choć miał dwa break pointy w trzecim gemie.

Przy tak dobrze serwującym - w tym meczu i w całym turnieju Hurkaczu, przy problemach Belga - taka przewaga wydawała się dla wrocławianina wystarczająca. Jedyne co mogło mu zagrozić, to momenty dekoncentracji spowodowane niedyspozycją rywala.

W szóstym gemie Polak jeszcze raz był górą przy podaniu Goffina. Prowadził 5:1 i serwował. W kończącym mecz gemie stracił jeden punkt. Mecz zakończył się po godzinie i 49 minutach. Trzeci set trwał zaledwie 24 minuty.

Drugi najlepszy wynik w karierze Hurkacza

Wrocławianin właśnie osiągnął drugi w karierze najlepszy wynik w historii występów w Wielkim Szlemie po ubiegłorocznym występie w półfinale w Wimbledonie.

Kolejny mecz rozegra w poniedziałek. Stawką będzie ćwierćfinał. Polak czeka na rywala. Będzie nim lepszy z pary Casper Ruud (Norwegia) - Lorenzo Sonego (Włochy).

Olgierd Kwiatkowski

III runda turnieju singla mężczyzn Rolanda Garrosa (pula nagród 43,6 mln euro)

Hubert Hurkacz (Polska, 12) - David Goffin (Belgia) 7:5, 6:2, 6:1

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL