Reklama

Reklama

PlusLiga: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wróci do gry o złoto?

Mistrzowie Polski, siatkarze Zaksy Kędzierzyn-Koźle, w sobotę muszą pokonać PGE Skrę Bełchatów w swojej hali Azoty, by pozostać w grze o złoto. Pierwszy mecz bełchatowianie u siebie wygrali pewnie 3:0 (25:23, 25:23, 26:24) i są blisko powrotu na tron. Na tytuł czekają od 2014 roku. Drugie starcie o mistrzostwo Polski w sobotę o godzinie 20:30.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle na tronie zasiada od dwóch lat. Pod wodzą Ferdinando De Giorgiego kędzierzynianie dwa razy z rzędu w PlusLidze byli nie do zatrzymania, wygrywali najpierw sezon zasadniczy, a później rywalizację w play-off. Co ciekawe, w decydujących bojach o złoto ZAKSA ani razu nie uległa rywalom. W 2016 roku ograła w trzech meczach (i bez straty seta) Asseco Resovię Rzeszów, a przed rokiem dwa razy była lepsza od PGE Skry. Bełchatowianie w finałach zdołali urwać rywalom raptem jednego seta. 

Reklama

W tym roku sytuacja jest zgoła odmienna. PGE Skra rozbiła w hali Energia mistrzów 3:0 (25:23, 25:23, 26:24), a znakomity mecz rozegrał Mariusz Wlazły. Mistrz świata i lider PGE Skry atakował jak natchniony, świetnie serwował i poprowadził zespół do wygranej (16 punktów). Gdy po raz ostatni ekipa z Bełchatowa sięgała po mistrzostwo Polski - w 2014 roku - Wlazły był kluczowym ogniwem zespołu i niemal w pojedynkę prowadził zespół od zwycięstwa do zwycięstwa przeciw rzeszowianom. Czy w tym roku będzie podobnie? 

- W rewanżu gra będzie tak samo zacięta i wyrównana, bo w końcu obie drużyny grają o tytuł. Znów będziemy walczyć i wierzę, że to my będziemy górą - zapewnia kapitan i rozgrywający Zaksy, Benjamin Toniutti. Jego zespół w tym sezonie przegrał trzy z czterech rozegranych z bełchatowianami pojedynków, dwa w lidze i jeden w Superpucharze Polski. Jedyne zwycięstwo ZAKSA - już pod wodzą Andrei Gardiniego - odniosła u siebie, pod koniec grudnia w hali Azoty (3:1). Czy tak samo będzie i tym razem?

W finale PlusLigi sezonu 2017/2018 rywalizacja toczy się do dwóch wygranych meczów. PGE Skra ma przewagę, ale jeśli nie wygra w sobotę, będzie musiała ponownie stawić czoła mistrzom Polski na ich terenie. Ewentualny mecz numer trzy, po którym na pewno poznamy mistrza Polski AD 2018, zostanie rozegrany w niedzielę o 20:30. 

- Szanujemy rywala i wiemy, że on też chce wygrać tę rywalizację. Jeden mecz nic nie znaczy. To, że zwyciężyliśmy nie ma znaczenia, bo teraz gramy w Kędzierzynie i wiemy, że tam będzie bardzo ciężko - zapowiada Mariusz Wlazły. 

Drugie starcie o mistrzostwo Polski, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - PGE Skra Bełchatów, w sobotę o godzinie 20:30. 

Dowiedz się więcej na temat: Zaksa Kędzierzyn - Koźle | PGE Skra Bełchatów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje