Reklama

Reklama

Tomasz Kłos: Po meczu ze Słowacją ciężko mi było zasnąć

Według Tomasza Kłosa na polskich piłkarzy spadła zasłużona fala krytyki, ale powinni się już od niej odciąć i skupić na kolejnym spotkaniu z Hiszpanią. Były piłkarz podkreślił, że w konfrontacji z faworytem powodzenie może przynieść tylko odpowiedzialność i konsekwencja w grze.

"Biało-Czerwoni" w swoim pierwszym spotkaniu mistrzostw Europy przegrali w poniedziałek ze Słowacją 1-2, czym już na starcie turnieju bardzo skomplikowali swoją sytuację.

Relacja audio z każdego meczu Euro tylko u nas - Słuchaj na żywo!

Tomasz Kłos: Na boisku panuje chaos

"Po tym meczu ciężko było mi zasnąć i nie chciałem komentować tego występu 'na gorąco'. Szkoda mi piłkarzy, bo chyba po tych sześciu meczach pod wodą Paulo Sousy nie za bardzo wiedzą, co i jak mają grać. A jeśli wiedzą, a tego nie realizują, to coś jest nie tak. Słyszałem przed turniejem, że w kadrze jest świetna atmosfera, chemia i zastanawiam się, gdzie: czy na śniadaniu, czy na kolacji, bo nie na boisku, gdzie panuje totalny chaos" - powiedział Kłos, który 69 razy wystąpił w reprezentacji.

Reklama

Dodał, że w starciu ze Słowakami widział wiele błędów Polaków, nie tylko przy straconych golach, za to nie dostrzegł zaangażowania, odpowiedzialności i walki jeden za drugiego.

Krytyka była słuszna, ale "czas się podnieść"

Były obrońca wskazał, że po takim występie na "Biało-Czerwonych" spadła zasłużona fala krytyki. W jego opinii pomeczowy wtorek był dniem powiedzenia sobie prawdy w oczy, przeanalizowania na chłodno błędów, ale od środy podopieczni Sousy powinni skupić się już na Hiszpanii, z którą zagrają w sobotę w Sewilli.

"Krytyka musi być, wytykanie błędów też. Z Sankt Petersburga piłkarze przyjechali załamani i stłamszeni. Wiem, jak można się czuć, kiedy nie ma się nic na swoje usprawiedliwienie. Teraz trzeba się już jednak od tego odciąć, zapomnieć i myśleć o meczu z Hiszpanami. Muszą się jakoś podnieść i odpowiednio nastawić, żeby nie przegrać już w szatni" - zaznaczył Kłos.

Polacy postawili się pod ścianą. Porażka z Hiszpanią przy zwycięstwie Szwedów nad Słowakami będzie oznaczała koniec nadziei na pozostanie w turnieju.

 Nowy program o Euro - codziennie na żywo o 12:00 - Sprawdź!

"Nie liczę, że Sousa zrezygnuje ze swojej taktyki"

"Chciałbym, żeby polski zespół zagrał w ustawieniu z czwórką w obronie, w którym czuje się dużo pewniej i grał tak, jak lubi, czyli z kontry. Niestety, nie liczę na to, że trener Sousa zrezygnuje ze swojej taktyki. Cały czas żongluje składem i aż boję się myśleć, co się stanie, jeśli na takiego rywala znów wyjdziemy z trójką obrońców, którzy do tej pory nie zagrali dwóch meczów w tym samym zestawieniu. Tym bardziej, że Hiszpanie po remisie ze Szwedami będą chcieli wygrać za wszelką cenę" - przyznał były piłkarz m.in. ŁKS Łódź, Wisły Kraków, AJ Auxerre i FC Kaiserslautern.

Podkreślił, że przy wyszkolonych technicznie Hiszpanach kluczem do osiągnięcia dobrego wyniku będzie odpowiedzialna i konsekwentna gra. Jak wskazał, każdy spóźniony powrót lub brak asekuracji będzie kończył się sytuacją bramkową gospodarzy.

"W tym meczu będziemy raczej biegać za piłką niż ją posiadać, ale Szwedzi pokazali, że można to robić mądrze. Szansę widzę też w tym, że Hiszpanie nie są monolitem w defensywie. Problem w tym, że musimy jakieś okazje stworzyć lub w końcu wykorzystać jakiś stały fragment gry" - zaznaczył Kłos.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy