Reklama

Reklama

Reprezentacja Polski: Paulo Sousa przyznaje - Robert Lewandowski wpłynął na jego decyzje

- Sukces na Euro wyniknie z zadbania o zdrowie i zmęczenie zawodników. Obecnie jest to trudne ze względu na liczbę meczów, które rozgrywają najlepsi. Będą tacy, którzy rozegrają ich mnóstwo w klubach. Dlatego tak ważne jest to, by byli zdrowi - mówi selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa w rozmowie z UEFA.com, zamieszczonej na "Łączy Nas Piłka".

Paulo Sousa objął reprezentację Polski 21 stycznia, po tym jak zwolniony został nieoczekiwanie Jerzy Brzęczek. Do tej pory nie miał okazji rozegrać żadnego meczu towarzyskiego, od razu rozpoczął pracę od eliminacji mistrzostw świata, w którym Polska zremisowała z Węgrami 3-3, wygrała z Andorą 3-0 i przegrała z Anglią na Wembley 1-2.

Teraz polska kadra szykuje się do drugiego wielkiego wyzwania w krótkim czasie - mistrzostw Europy. Przystąpi do nich po kontuzji Roberta Lewandowskiego, którą ten odniósł w meczu z Andorą i do gry wrócić ma dopiero 19 kwietnia.

Reklama

Paulo Sousa pod wpływem Roberta Lewandowskiego

Paulo Sousa mówi, że Robert Lewandowski był jednym z głównych powodów, dla których objął reprezentację. - Mam to szczęście, że mogę powoływać najlepszego piłkarza świata - mówi w rozmowie i dodaje: - Był to jeden z kluczowych powodów, dla których przyjąłem pracę selekcjonera reprezentacji Polski. To otwiera nowe możliwości. Jest to również bardzo wymagające dla mnie i mojego sztabu ze względu na to, co osiągnął, co robi w tym sezonie. 

Portugalczyk dodaje, że Robert Lewandowski pomógł mu zorientować się, o co chodzi w reprezentacji Polski, poznać zawodników, rozjaśnił mu w głowie. Pomógł mu podjąć decyzje.

Zdaniem selekcjonera, sukces Polski na Euro 2021 będzie zależał od tego, jak bardzo zmęczeni będą zawodnicy, obciążeni sporą liczbą meczów w klubach. A także od tego, czy będą zdrowi. Zadbanie o ich wypoczęcie i zdrowie będzie absolutnym kluczem na tym turnieju. Jak dodaje, kolejną ważną kwestią jest uporanie z dyskwalifikacjami za kartki w trakcie mistrzostw, więc ważne, aby mieć po dwóch czy trzech wybitnych piłkarzy na każda pozycję.

- Piłkarze chcą uciszyć krytykę - mówi selekcjoner. - To jedna z rzeczy, o której mi mówili: "trenerze, poziom krytyki w Polsce jest naprawdę wysoki, nie dostrzega się ani jednego pozytywu, wszystko jest negatywne". Powiedziałem więc, że "musimy pokazać się z innej strony". Z jakiej? Wygrywając, próbując zawsze wygrać.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL