Reklama

Reklama

Euro 2020. Reprezentacja Paulo Sousy w mentalnej pułapce. Słowacy mają komfort

Pokonanie Słowacji dla przeciętnego Polaka to bułka z masłem, obowiązek do odfajkowania. "Mamy Lewandowskiego, to co nam będą skakać jacyś Słowacy z podstarzałym Hamszikiem" - myśli fan "Biało-Czerwonych". M.in. z tego powodu reprezentanci Polski są w mentalnej pułapce przed pierwszym meczem na Euro 2020: pokonania Słowacji nikt nie poczyta im za sukces, a jest to przecież klucz do wyjścia z grupy.

W polskich mediach rozpoczęła się gorączka Euro 2020, programy telewizyjne robią relacje na żywo z Opalenicy, gdzie Paulo Sousa zgrupował piłkarzy.

Słowacy nie pompują balonika

Wracając z finału Ligi Europy, zerknąłem z ciekawości, co u braci Słowaków słychać. W ich mediach ani śladu wczoraj nie było o piłkarskich ME. 90 procent stron głównych portali i gazet to opłakiwanie sromotnej porażki 1-8 hokeistów na MŚ ze Szwajcarią, która była o tyle zaskakującą, że chwilę wcześniej Slovensko ograło Rosję.

Pozostałe 10 procent powierzchni zostało rozparcelowane między informacje o wyczynach Petera Sagana na Giro d’Italia a doniesienia tenisistek przed Rolandem Garrosem.

Reklama

Dogrzebałem się do serwisu piłka nożna, gdzie Milan Szkriniar szczyci się mistrzostwem Włoch i zapewnia, że postara się unieść ciężar odpowiedzialności, jaki spoczywa na jego barkach w kontekście do Euro 2020.

Laszlo Benes wyjaśniał nieporozumienia z selekcjonerem Stefanem Tarkoviczem, jakie miał podczas marcowego zgrupowania, przy okazji eliminacji MŚ, gdy Słowacy pokonali Rosję 2-1, ale wcześniej dostali po głowie od opinii publicznej za remisy 0-0 z Cyprem i 2-2 z Maltą u siebie.

- Wypowiedziałem to w emocjach, to było niepotrzebne. Mój komunikat był nie na miejscu. W rozmowie telefonicznej z trenerem Tarkoviczem wszystko sobie wyjaśniliśmy, mamy to za sobą. Chcę się załapać do kadry na Euro. Czuję formę - powiedział pomocnik Augsburga.

Benes ograł Polaków na MME

Benes ma dobre skojarzenia z rywalizacji z Polską. Na młodzieżowych ME w Krakowie wraz ze swymi rówieśnikami ograł prowadzoną przez Marcina Dornę Polskę 2-1. Benes pojawił się na boisku w doliczonym czasie, a pierwsze skrzypce grali w słowackiej młodzieżówce Szkriniar i Stanislav Lobotka, który również znalazł się w kadrze na ME.

Ogólnie jednak Słowacy trenują w ciszy i spokoju, nie wisi na nich odpowiedzialność za losy kraju, a taką odpowiedzialność mogą czuć podopieczni Sousy. Przeciętny Słowak rozlicza z wyników hokeistów, o piłkarzach przypomni sobie dopiero na samych ME.

Sam Lewandowski nie wystarczy

U nas przed każdą dużą imprezą piłkarską oczekiwania są olbrzymie - jedziemy po medal. Teraz tym bardziej, bo przecież Robert Lewandowski z roku na rok jest synonimem coraz większego sukcesu. Bije wszelkie rekordy. Przeciętny Polak nie myśli o tym, że być może brakuje nam  Thomasa Muellera, Kingsleya Comana, Leroya Sane, czy Joshuy Kimmicha, którzy asystują "Lewemu". Kalkuluje w prosty sposób: "Mamy Lewandowskiego i świetne pokolenie piłkarzy, więc trzeba podbić Europę".

Tarkovicz ma większy komfort niż Sousa

Tymczasem potrzebny nam jest mocny zespół. Jego budowa wcale nie jest taka prosta, a żaden z selekcjonerów w naszej grupie ME nie ma tak mało czasu. Sousa pracuje dopiero od stycznia 2021 r. Tarkovicz prowadzi Słowaków od października 2020 r., a więc pierwszego przeglądu kadry dokonał już w listopadzie ubiegłego roku. Na dodatek pochodzący z Preszowa 48-latek nieprzerwanie w sztabie reprezentacji naszych południowych sąsiadów pracuje od 2013 r. Zatem nie musi się uczyć imion swych podopiecznych jak Sousa. Z większością swych podopiecznych rozumie się bez słów.

Oczywiście potencjał piłkarski przemawia za nami, ale w piłce potrzebny jest kolektyw przyprawiony pokorą. Oby tej przyprawy nie zabrakło nam w Petersburgu.

Przed starciem z Polską Słowacy zagrają dwa sparingi - 1 czerwca z Bułgarią i pięć dni później z Austrią.

Kadra Słowacji na obóz w Windschgarsten

Bramkarze:

Martin Dubravka (Newcastle United)

Marek Rodák (FC Fulham)

Dušan Kuciak (Lechia Gdańsk)

 Obrońcy:

Peter Pekarík (Hertha Berlín)

Ľubomír Šatka (Lech Poznań)

Denis Vavro (SSD Huesca)

Milan Škriniar (Inter)

Tomáš Hubočan (Omonia Nikozja)

Jakub Holúbek (Piast Gliwice)

Martin Koscelník (Slovan Liberec)

 

Pomocnicy:

Patrik Hrošovský (KRC Genk)

Stanislav Lobotka (SSC Napoli)

Juraj Kucka (FC Parma)

Matúš Bero (Vitesse Arnhem)

Marek Hamšík (IFK Göteborg)

Ondrej Duda (1. FC Koeln)

Tomáš Suslov (FC Groningen)

Lukáš Haraslín (US Sassuolo)

Róbert Mak (Ferencváros Budapeszt)

Vladimír Weiss (Slovan Bratysława)

László Bénes (FC Augsburg)

Napastnicy:

Erik Jirka (CD Mirandes)

Róbert Boženík (Feyenoord Rotterdam)

David Strelec (Slovan Bratislava)

Michal Dżuriš (Omonia Nikozja)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje