Reklama

Reklama

Tabela gr. E "Polskiej" :
  • 1. Słowacja (3 pkt.)
  • 2. Hiszpania (1 pkt.)
  • 3. Szwecja (1 pkt.)
  • 4. Polska (0 pkt.)

Euro 2020. Czy stać nas na brak powołania dla gwiazdy ligi?

Sebastian Szymański był w tym sezonie niekwestionowanym liderem Dynamo Moskwa, który długo walczył o awans do europejskich pucharów w solidnej lidze rosyjskiej, a jego statystykami można by śmiało obdzielić kilku reprezentantów. Tymczasem Paulo Sousa znalazł dla niego miejsce tylko na liście rezerwowej.

Szymański asystował w tym sezonie najczęściej z zespołu (sześciokrotnie, a asyst byłoby więcej, gdyby piłkarze Dynama nie razili w tym sezonie nieskutecznością), piłkę odbierał niemal najlepiej w lidze (zajął 3. miejsce w tej klasyfikacji), a sytuację dla kolegów tworzył z regularnością godną najlepszego piłkarza ligi, Chorwata Nikoli Vlašicia - obydwaj mogą pochwalić się fantastyczną liczbą 2,8 kluczowych podań na mecz. Nie ulega wątpliwości, że polski pomocnik rozegrał fantastyczny sezon w silnej lidze i bezapelacyjnie zasłużył na miejsce w drużynie narodowej na Euro.

Reklama

Dlaczego nie ma Szymańskiego w kadrze?

Oczywiście po tym, jak przeszedł koronawirusa, miał pewne problemy z ponownym dojściem do optymalnej dyspozycji. Obawy o tę kwestię mogą być chyba jedynym wytłumaczeniem dla selekcjonera, ale Szymański pomimo tych kłopotów regularnie wybiegał na boisko i pod koniec sezonu radził sobie co najmniej przyzwoicie. A pamiętajmy, że mowa tu o 22-latku, który wciąż się rozwija.

Można by się zastanawiać też nad tym, czy pomocnik Dynama na pewno nie pasowałby do koncepcji Sousy i systemu, jaki portugalski szkoleniowiec chce wdrożyć w reprezentacji. Ale Szymański pełni w Dynamie bardzo podobną rolę jak Piotr Zieliński w Napoli i ten argument od razu traci sens. Tym bardziej, że Szymański mógłby być naturalnym zmiennikiem pomocnika występującego w Serie A, a w tym momencie takiego zawodnika w kadrze po prostu brakuje.

Oczywiście o ile Sousa oglądał choćby jeden mecz Dynama i zauważył, że Szymański już dawno przestał być skrzydłowym, a już na pewno nigdy nie miał do czynienia z pozycją, o zgrozo, wahadłowego. A przypomnijmy, że właśnie taką rolę powierzył mu selekcjoner w meczu z Węgrami, który, jak widać, okazał się gwoździem do trumny pomocnika. 

RF

Dowiedz się więcej na temat: Euro 2020 | Sebastian Szymański | liga rosyjska | Paulo Sousa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama