Reklama

Reklama

Euro 2020. Turcja – Włochy. Czy Włochom należał się rzut karny?

W meczu otwarcia Mistrzostw Europy 2020 reprezentacja Włoch zmierzyła się z Turcją. W spotkaniu nie zabrakło kontrowersji, zwłaszcza w końcówce pierwszej połowy w polu karnym Turków. Czy holenderski sędzia Danny Makkelie podjął prawidłowe decyzje?

W 45. minucie gry piłkę w pole karne Turcji dośrodkował Leonardo Spinazzola. Futbolówka zatrzymała sie jednak na ręce obrońcy Zeki Celika. Sędzia nie dopatrzył się przewinienia i nakazał kontynuować grę. W najbliższej przerwie sędziowie VAR potwierdzili prawidłowość tej decyzji i odstąpili od interwencji.

Prawdopodobnie mamy tutaj przykład nowego przepisu dotyczącego oceny zagrania piłki ręką. Z pewnością gdyby ta sytuacja miała miejsce w minionym sezonie, to bylibyśmy świadkami rzutu karnego, gdyż obrońca nie walczył o piłkę, a jego ręka powiększyła obrys ciała i zablokowała dośrodkowanie. Według nowych przepisów gry oceniamy naturalność ułożenia rąk. Ręka Zeki Celika, w którą trafiła piłka odstawała od ciała, jednak kluczowa jest ocena, czy była ona naturalnie ułożona i wynikała z jego ruchu ciała.

Reklama

Na ten moment dysponujemy tylko przepisami gry, jednak nie wiemy jakie dokładnie interpretacje stosuje UEFA i jak powinno się rozumieć naturalność ułożenia rąk w kontekście dośrodkowań i strzałów na bramkę. Jeżeli kurczowo mamy trzymać się ułożenia ręki względem ruchu zawodnika, to w analizowanym przypadku było ono naturalne i moim zdaniem sędzia raczej podjął prawidłową decyzję. 

Nowy program o Euro - codziennie na żywo o 12:00 - Sprawdź! 

Czy rozstrzyganie takich sytuacji w ten sposób ma sens? Sam nie jestem pewien. Tutaj mamy dośrodkowanie, gorzej jeżeli tak ułożona ręka zablokowałaby strzał na bramkę...

Ciekawa sytuacja miała także miejsce w 29. minucie, gdy w polu karnym szarżował Nicolo Barella, a po starciu z Yusuf Yazici upadł na murawę. Arbiter nie zdecydował się na odgwizdanie "jedenastki", co nie spodobało się Włochom. Jak widzimy na powtórkach pomocnik reprezentacji gospodarzy wypuścił sobie piłkę, a następnie wstawił stopę pod nogę rywala, co spowodowało upadek. Moim zdaniem sędzia podjął prawidłową decyzję, gdyż prędzej był tutaj faul na obrońcy niż na napastniku.

Na początku drugiej połowy doszło do wręcz kuriozalnej sytuacji, gdy sędzia asystent zasygnalizował spalonego podczas wykonywania ... rzutu rożnego. Co więcej arbiter Danny Makkelie uznał sygnalizację za słuszną i odgwizdał spalonego. Jak dobrze wiadomo przy rzutach rożnych nie ma spalonego.

Nowy program o Euro - codziennie na żywo o 12:00 - Sprawdź! 




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje