Reklama

Reklama

​Euro 2020. Finał Anglia - Włochy. Imperia kontratakują i atakują

W finale mistrzostw czasów pandemii zetrą się dziś na Wembley dwie nacje po przejściach. Europa wraca do normalności? Anglia i Włochy mają dać spektakl, który zapisze się w historii.

95-letnia królowa Elżbieta II nie obejrzy finału z trybun Wembley. Zobaczy go w telewizji w Pałacu Buckingham. Jeden z dziennikarzy opisujących życie rodziny królewskiej zapewnia, że piłką fascynuje się od dzieciństwa. Kiedy w pałacowych ogrodach organizowano mecze, stawała w bramce. Oficjalne źródła królewskie nie potwierdzają, ale też nie dementują tych informacji.

Euro 2020. Fascynacje królowej

Elżbieta II wręczała Złotą Nike, czyli Puchar Rimeta kapitanowi reprezentacji Anglii Bobby’emu Moore’owi w 1966 roku, gdy ojczyzna futbolu jedyny raz sięgnęła po tytuł mistrza świata. Moore wspominał, że w ostatniej chwili zauważył brud na swoich rękach. Przestraszył się, że zniszczy nienagannie białe rękawiczki królowej. Udało mu się brud usunąć. I przyjąć królewskie gratulacje. Na Wyspach stawał się bohaterem narodowym.

Reklama

Także na Wembley Eżbieta II wręczała Niemcom trofeum za zwycięstwo w Euro’96. Mieli je zdobyć Anglicy, ale przegrali w półfinale po serii rzutów karnych. Od 55 lat piłkarska reprezentacja Anglii kolekcjonuje same porażki. Na Euro 2016 we Francji odpadła już w 1/8 finału z Islandią!

Potem kadrę przejął Gareth Southgate, jeden z największych przegranych Euro’96 (w półfinale z Niemcami przestrzelił karnego). Nie był trenerem uznanym. Został zwolniony ze skromnego Middlesbrough po spadku z Premier League. Przez cztery kolejne lata nie mógł znaleźć posady, aż wreszcie został selekcjonerem kadry U-21.

We wrześniu 2016 roku FA przedstawiła go jako tymczasowego trenera pierwszej drużyny. Prowadził oba zespoły, także młodzieżowy. Ostatniego dnia listopada dostał posadę z kadrą A na stałe. Dżentelmeński, zawsze wzorowo ubrany, osiągnął niespodziewany sukces na mundialu w Rosji w 2018 roku. Anglia zajęła czwarte miejsce. Najlepsze od 28 lat. Choć przegrany 1-2 półfinał z Chorwacją budził niedosyt.

"Czy Southgate będzie w stanie zrobić kolejny krok do przodu?" - zastanawiali się Anglicy kochający swoją kadrę do szaleństwa. Na Euro 2020 drużyna pokonała Chorwatów, a w 1/8 finału przełamała kompleks Niemiec. W drodze do finału straciła jedną bramkę. Anglicy pieklą się, że Southgate gra zbyt zachowawczo, że trzyma na ławce piłkarzy kreatywnych. Ale wyniki przyznają rację selekcjonerowi.

Euro 2020. Giganci po przejściach

Dziś po raz pierwszy od 55 lat Anglia zagra w finale wielkiego turnieju. Znów na Wembley choć bez udziału królowej. Rywalem jest najlepszy dotąd zespół Euro 2020. Drużyna Roberto Manciniego sprawia piorunujące wrażenie. Włosi też odbijają się od dna po porażce w kwalifikacjach mundialu w Rosji. Zaczęli grać ofensywnie, wysokim pressingiem, nie przegrali 32 kolejnych spotkań. Mancini stworzył zespół, który cieszy się grą i cieszy kibiców. Italia znów widzi swój zespół na europejskim tronie. Włosi byli mistrzami kontynentu w 1968 roku. Organizowali turniej z udziałem zaledwie czterech drużyn. Półfinał wygrali z ZSRR dzięki szczęśliwemu rzutowi monetą. Po meczu i dogrywce było 0-0, finalistę wylosowano.

W tamtych dziwacznych mistrzostwach Anglicy zdobyli brąz po triumfie nad ZSRR 2-0. W półfinale ulegli Jugosławii. Na Euro’96 meczu o trzecie miejsce nie było. Można więc uznać, że Anglia ma dwa medale mistrzostw Europy, ale w finale turnieju gra po raz pierwszy. Wembley będzie dziś pełne. Czy młoda drużyna Southgate’a dojrzała, by pokonać takich rutyniarzy jak Włosi? Stoperzy Manciniego Leonardo Bonucci i Giorgio Chiellini mają razem 70 lat. Ale zespół oparty o nich jest nowy. Z nową mentalnością. Włosi odrzucili tradycję catenaccio, choć wracają do niej w razie potrzeby, jak w końcówce starcia z Belgami w ćwierćfinale, czy w półfinale z Hiszpanią.

Europa szykuje się na wielkie widowisko, godne puenty znakomitego turnieju z wieloma dramatami, zwrotami akcji i masą bramek. Anglicy i Włosi zapracowali ciężko na finał. Półfinał Anglii z Danią rozstrzygnięty po kontrowersyjnym karnym w dogrywce wywołał lawinę emocji i komentarzy. Mimo wszystko nie można nie doceniać wysiłku i klasy drużyny Southgate’a. Euro ćwierć wieku temu Anglicy zorganizowali pod hasłem "futbol wraca do domu", teraz naprawdę wrócił.

Dariusz Wołowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy