Reklama

Reklama

Euro 2020. Asy i Cieniasy fazy grupowej

Cristiano Ronaldo bije rekordy strzeleckie, Włochy, Belgia i Holandia z kompletem punktów, Polska jednym z zespołów, które jadą do domu. Wybieramy najlepszych i najgorszych piłkarzy fazy grupowej Euro 2020.

Asy

Giorgio Chiellini (Włochy)

Był najlepszym piłkarzem w meczu otwierającym spotkanie z Turcją. Mimo że jest środkowym obrońcą, to wiele czasu spędzał na połowie rywala. Nie zaniedbywał także swoich podstawowych obowiązków. Włosi nie stracili jeszcze gola na Euro 2020, choć Chiellini w ostatnim spotkaniu, z Walią, odpoczywał.

Manuel Locatelli (Włochy)

Jeśli kibice reprezentacji Italii bali się, że będzie widoczny brak wracającego do zdrowia Marca Verrattiego, to Locatelli rozwiał te wątpliwości. 23-letni pomocnik Sassuolo świetnie zagrał ze Szwajcarią, kiedy strzelił dwa gole. Verratti wystąpił już w meczu z Walią i teraz selekcjoner Roberto Mancini ma pozytywny ból głowy, jeśli chodzi o wybór wśród pomocników.

Reklama

Ciro Immobile (Włochy)

Reprezentacja Włoch jest dobrze zbilansowana. Do naszej rubryki trafił Immobile, który ma najlepsze liczby spośród napastników ze swojej kadry. Strzelił dwa gole i zaliczył asystę.

Gareth Bale (Walia)

Można mieć do niego pretensje, że nie zawsze angażuje się na 100 procent w mecz, ale momentami pokazuje, że umiejętności ma nieprzeciętne. To jego dwie asysty zapewniły "Smokom" wygraną z Turcją 2-0 i praktycznie dały awans do fazy pucharowej.

Zobacz nasz codzienny program o Euro - Sprawdź!

Steven Zuber (Szwajcaria)

Helweci do końca musieli drżeć o wyjście z grupy. Ostatecznie jednak zwycięstwo nad Turcją 3-1 i w sumie cztery punkty dały im kwalifikację. Zuber w ostatnim meczu grupowym popisał się hat-trickiem. Nie goli, ale asyst, a jego podania na bramki zamienili Haris Seferović i dwa razy Xherdan Shaqiri.

Romelu Lukaku (Belgia)

Przed turniejem był jednym z głównych faworytów do tytułu króla strzelców na Euro 2020. I napastnik na razie nie zawodzi. Z trzema bramkami, jest w czołówce tej klasyfikacji. Jeśli Belgowie zajdą daleko, a taki jest ich plan, to Lukaku może jeszcze nastrzelać goli.

Joakim Maehle (Dania)

Dania rozpoczęła turniej w najgorszy możliwy sposób. Już w pierwszym meczu straciła Christiana Eriksena, który na murawie stadionu Parken doznał ataku serca. Spotkanie z Finlandią dokończono, ale to rywale wygrali 1-0. Potem przyszła porażka z faworyzowaną Belgią. W obu tych meczach Dania prezentowała się dobrze, ale została bez punktów. Tak więc o być albo nie być decydował pojedynek z Rosją, w którym Duńczycy wygrali 4-1, a Maehle był motorem napędowym wielu akcji i sam zakończył strzelanie.

Pierre-Emile Hoejbjerg (Dania)

Rozegrał wszystkie trzy mecze w fazie grupowej na pełnym dystansie. Czyli zrobił to do czego jest przyzwyczajony. W minionym sezonie był jedynym zawodnikiem Tottenhamu z pola, który wystąpił we wszystkich spotkaniach Premier League. W pojedynku z Finlandią Hoejbjerg nie wykorzystał rzuty karnego, ale potem zaliczył trzy asysty.

Joel Pohjanpalo (Finlandia)

Finowie debiutowali w mistrzostwach Europy i pokazali się z dobrej strony. Co prawda wygrali tylko jeden mecz, przeważnie koncentrowali się na obronie, ale na pewno zostaną zapamiętani. To właśnie Pohjanpalo strzelił pierwszego gola dla nich na Euro 2020.

Georginio Wijnaldum (Holandia)

Kapitan "Pomarańczowych" poprowadził reprezentację do trzech zwycięstw w grupie C. I choć jest defensywnym pomocnikiem to strzelił trzy gole.

Memphis Depay (Holandia)

Drugi z liderów Holandii. Napastnik, który od nowego sezonu ma grać w Barcelonie, zdobył dwie bramki i zaliczył dwie asysty. Trudno sobie wyobrazić atak "Pomarańczowych" bez niego.

Denzel Dumfries (Holandia)

Świetnie prezentował się podczas meczów "Pomarańczowych". Jest wahadłowym, ale potrafił strzelić dwa gole. Jeśli Holandia ma osiągnąć coś więcej, to z tak grającym Dumfriesem.

David Alaba (Austria)

Austria wyszła z drugiego miejsca w grupie C, co jest dla dla nich osiągnięciem historycznym, bo udało im to po raz pierwszy na mistrzostwach Europy. Alaba pomógł w tym dwoma asystami. Ustawiany głównie w obronie, lepiej czuje się, jak może bardziej się poświęcić atakowaniu bramki rywala.

Raheem Sterling (Anglia)

Anglicy nie zachwycili w fazie grupowej. Wyszli na pierwszym miejscu z grupy D, ale bez Sterlinga byłoby to niemożliwe. Skrzydłowy, który potrafi mieć różne momenty, zdobył obie bramki dla "Synów Albionu", które okazały się zwycięskimi w potyczkach z Chorwacją i Czechami.

Patrick Schick (Czechy)

Jeśli napastnik strzela trzy gole w trzech meczach, to czego można od niego wymagać więcej? Tym bardziej, ze są to jedyne, jak na razie, trafienia Czechów na Euro 2020.

Luka Modrić (Chorwacja)

Może i ma już 35 lat, ale wciąż trudno bez niego sobie wyobrazić reprezentację Chorwacji. To mózg wicemistrzów świata, a w decydującym meczu ze Szkocją strzelił gola (na 2-1) i zaliczył asystę (na 3-1).

Emil Forsberg (Szwecja)

Główny autor awansu "Trzech Koron" do fazy pucharowej i to jeszcze z pierwszego miejsca. Autor trzech z czterech goli tej kadry na Euro 2020, w tym dwóch przeciwko polskiemu zespołowi.

Pablo Sarabia (Hiszpania)

Nie jest pierwszym wyborem Luisa Enrique, ale gdy pojawiał się na murawie, to nie zawodził. W Euro 2020 rozegrał 136 minut, strzelając gola i zaliczając dwie asysty.

Nie możesz oglądać meczu? - Posłuchaj na żywo naszej relacji!

Jordi Alba (Hiszpania)

Gdyby w pierwszych dwóch meczach koledzy potrafili zamienić na bramki jego podania, to Hiszpanie nie musieliby do spotkania ze Słowacją drżeć o awans. Najrówniej grający z podopiecznych Enrique.

Cristiano Ronaldo (Portugalia)

Lider klasyfikacji strzelców Euro 2020. Największy as Portugalczyków strzelił już pięć goli na tym turnieju. Tym samym został najlepszym snajperem w historii mistrzostw Europy, w których zdobył 14 bramek. Ma też na koncie 21 trafień w wielkiej imprezie (MŚ i ME), co czyni go rekordzistą pod tym względem, a także 109 goli w reprezentacji, dzięki czemu dogonił rekordzistę pod tym względem Alego Daeiego.

Paul Pogba (Francja)

W przypadku mistrzów świata wybór jest trudny. "Trójkolorowi" awansowali co prawda z pierwszego miejsca w grupie, ale nie zachwycili. Stawiam więc na Pogbę, który momentami potrafił prostopadłym podaniem rozerwać obronę rywala, choć nie zawsze jego koledzy z ataku wykorzystywali te zagrania.

Kai Havertz (Niemcy)

Niemcy musiały do końca walczyć o wyjście z grupy. Miały jednak w składzie Havertza, który potrafił dwa razy zaskoczyć bramkarza rywali.

Laszlo Kleinheisler (Węgry)

"Madziarzy" nie awansowali do fazy pucharowej, ale pozostawili po sobie dobre wrażenie w grupie z Francją (mistrzowie świata), Portugalią (mistrzowie Europy), Niemcami. Kleinheisler to przedstawiciel tej drużyny, który w każdym spotkaniu przebiegał wiele kilometrów i walczył na całego.

Cieniasy

Hakan Calhanoglu (Turcja)

Zawiódł na całej linii. Miał być liderem ofensywy reprezentacji Turcji, a był praktycznie niewidoczny. Na jego niską ocenę nie wpłynęła nawet asysta w meczu ze Szwajcarią.

Caglar Soyuncu (Turcja)

Turcy mieli być rewelacją Euro 2020, a już po trzech meczach wrócili do domu. Soyuncu miał być jednym z liderów kadry, zapewniać jej bezpieczeństwo w tyłach, ale osiem straconych goli nie wystawia mu, a także jego kolegom, dobrego świadectwa.

Ethan Ampadu (Walia)

On ma być przyszłością walijskiej piłki. Na początku Euro siedział jednak na ławce rezerwowych. Wyszedł w podstawowym składzie na mecz z Włochami i być może więcej już nie zagra w turnieju. Walia awansowała do 1/8 finału, ale obrońca zobaczył czerwoną kartkę. Liczący sobie w dniu meczu 20 lat i 279 dni został najmłodszym piłkarzem, który wyleciał bezpośrednio z boiska w mistrzostwach Europy. Nie takich rekordów od niego oczekiwano.

Roman Zobnin (Rosja)

Rosja to jeden z największych przegranych Euro 2020. Ćwierćfinalista MŚ z swoim kraju, choć dwa z trzech meczów rozgrywał u siebie, pokonał tylko debiutanta Finlandię, zajmując ostatnie miejsce w grupie B. Rosjanie popełniali proste błędy w obronie, czego najlepszym przykładem Zobnin. On tak źle wycofywał piłkę do bramkarz Matwieja Safonowa w meczu z Danią, że przejął ją Yussuf Poulsen i strzelił do pustej siatki.

Darko Velkovski (Macedonia Północna)

Inny debiutant na mistrzostwach Europy zakończył fazę grupową z zerowym dorobkiem. Macedonia Północna nie sprawiła jednak zawodu, w pierwszym meczu z Austrią przez długi czas pachniało niespodzianką, z Ukrainą przegrała tylko jedną bramką, natomiast z Holandią 0-3, ale tez miała swoje okazje. Po prostu rywale są lepsi, a zawodnicy z Macedonii Północnej popełniali błędy, jak Velkoski, który był zamieszany w stratę wszystkich goli z "Pomarańczowymi".

Stephen Gerard O'Donnell (Szkocja)

Szkoci na pewno zaprezentowali "waleczne serca", ale zabrakło w ich drużynie jakości. Z takimi piłkarzami jak O'Donnell trudno było jednak marzyć o wyjściu z grupy. Zawodnik spóźniał się w interwencjach, nie nadążał za rywalami.

Alvaro Morata (Hiszpania)

Od początku nie był faworytem hiszpańskich kibiców i na razie nie zrobił niczego, aby zmienić ich opinie o sobie. Co prawda strzelił jednego gola, przeciwko Polsce, ale też marnował dobre sytuacje, a w meczu ze Słowacją nie wykorzystał rzutu karnego.

Grzegorz Krychowiak (Polska)

W pierwszym meczu na Euro 2020, zobaczył czerwoną kartkę, co mogło mieć duży wpływ na wynik spotkania ze Słowacją, natomiast w pojedynku ze Szwecją m.in. zagrał na kontrę przy drugim golu dla rywala. Na pewno nie zaliczy tej imprezy do udanych.

Bartosz Bereszyński (Polska)

Już w pierwszym meczu dał się ograć Robertowi Makowi, choć w tej sytuacji nie pomógł mu Kamil Jóźwiak, co zakończyło się golem dla Słowacji, w spotkaniu ze Szwecją, także spisał się słabo.

Martin Dubravka (Słowacja)

To, jak zachował się, przy pierwszym golu straconym przez Słowaków w meczu z Hiszpanią, woła o pomstę do nieba. Dubravka sam sobie wbił piłkę do siatki. Potem widać było momentami jego niepewność w interwencjach.

Peter Gulacsi (Węgry)

Przepuścił trzy gole w spotkaniu z Portugalią, jednego z Francją, i dwa z Niemcami. Szczególnie pierwsze trafienie w tym ostatnim pojedynku trzeba zapisać na konto bramkarza Herthy Berlin. Gulacsi wyszedł do dośrodkowania, mijając się z piłką, co pozwoliło Niemcom wyrównać.

Nelson Semedo (Portugalia)

Defensywa mistrzów Europy nie stanowiła monolitu. Portugalczycy mieli duże problemy z prostopadłymi zagraniami, a chyba największe prawy obrońca.

Dowiedz się więcej na temat: Euro 2020

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje