Reklama

Reklama

Euro 2020. Anglia - Chorwacja. Gareth Southgate zjednoczył naród: piłkarzy, trenerów, kibiców i dziennikarzy

"Grupa eliminacyjna jest na papierze łatwa, ale diabeł tkwi w szczegółach" - zgodnie przyznają angielscy kibice przed turniejem Euro 2020.

Futbol łączy pokolenia. Gdy w mieszanej formie (na żywo i online - takie czasy, co zrobić?) spotykam się z czterema fanami Anglii w średnim wieku, jakbym słyszał Polaków. Mimo, że ich kadra od lat należy do światowej czołówki, dominują narzekania i sceptycyzm. Jakbym słyszał siebie, jesteśmy w podobnym wieku. Pesymizm  może stąd, że tych czterech gentelmanów z ojczyzny futbolu swoje losy związało z Polską, z powodów sercowych i innych. To temat na inną opowieść. Tuż przed Euro 2020 wybraliśmy się na wirtualne piwo z ekipą, która lata temu przesiadywała w kultowym, sopockim "Language pubie" tuż w bok od "Monciaka". Mike z Middlesborugh, Martin z Fulham, Phil z Brighton i Vaughan z Porstmouth.  Wszyscy mieszkają bądź mieszkali w Polsce, mają polskie żony (nie ma się co dziwić) i polskie dzieci.

Reklama


Anglia. Selekcjoner Gareth Southgate

Wszyscy w ojczyźnie futbolu są pod dużym wrażeniem listu otwartego, który napisał przed turniejem Euro 2020, angielski selekcjoner, Gareth Southgate. Trener porusza wrażliwą kwestię klękania przed meczami, w celu wsparcia ruchu Black Lives Matter. Ale nie tylko. Pisze o swoich wspomnieniach związanych z mistrzostwami Europy i świata, również tych dziecięcych.
- Chodzi o to, jak zachowujemy się na boisku i poza nim, jak łączymy ludzi, jak inspirujemy i jednoczymy się, jak tworzymy wspomnienia, które trwają dłużej niż 90 minut. To trwa dłużej niż lato. To trwa wiecznie.

- Myślę o wszystkich małych dzieciach, które będą oglądać mecze tego lata, wypełniając swoje pierwsze "skarby kibica". Bez względu na to, co się stanie, mam nadzieję, że ich rodzice i nauczyciele powiedzą: "To jest sposób na reprezentowanie swojego kraju. O to właśnie chodzi w Anglii. To jest możliwe".

List wywołał poruszenie. Oczywiście jak ze wszystkim w dzisiejszym świecie, podzielił społeczeństwo. Jedni biją brawo, drudzy wprost przeciwnie - twierdzą, że trener takimi rzeczami nie powinien się zajmować.

- Śledziłem jego karierę przez trzy lata w Middlesbrough - mówi Mike. - Śmiem twierdzić, że z całej gamy umiejętności, którą powinien posiadać trener sprawy czysto piłkarskie stoją u niego najniżej. To świetny psycholog, potrafi zjednoczyć grupę, ale mam wrażenie jakby jego drużyny grały z "zaciągniętym hamulcem ręcznym".

- Southgate powinien wystawić zawodników dobrze radzących sobie z piłkę (ball players) jak Grealish czy Foden, a nie tych bazujących na szybkości jak Rashford czy Sterling. Ale, znając go, wiem że tego nie zrobi - kontynuuje Mike.

- Ludzie nie zdają sobie sprawy jak wielkiej, światowej klasy graczem jest Foden. Niestety system, w którym, gra w Man City u Pepa Guardioli mocno go ogranicza. To jakby grać na PlayStation - ubolewa Phil.

- Southgate zjednoczył reprezentację podczas mundialu w Rosji - dodaje Phil. - Nie tylko chodzi o sztab i zawodników, ale również media, a dzięki nim kibice zaczęli przychylniej na kadrę spoglądać. Chociaż umówmy się - w 2018 r. Anglia nie grała jak czwarta drużyna świata.

- Anglicy wymyślili futbol, nigdy tego nie przyznają, ale nasz futbol wymagania leczenia, nie domaga na wielu frontach. Potrzebujemy kogoś takiego, kim był Olivier  Bierhoff dla niemieckiego futbolu. Były świetny napastnik zrewolucjonizował tamtejszą grę po klęsce w Euro 2000. Gareth Southgate może stać się angielskim Olivierem Bierhoffem - dodaje Martin.

- Grupa jest na papierze łatwa, ale diabeł tkwi w szczegółach - zgodnie przyznaje czterech angielskich gentlemanów w średnim wieku.

Nowy program o Euro - codziennie na żywo o 12:00 - Sprawdź!


Gdziekolwiek jesteś, słuchaj meczu na żywo! - Relacja live tylko u nas!

Anglia - Chorwacja

- Mamy kiepskie wspomnienia dotyczące Chorwacji. Przegrany półfinał w 2018 r. (mimo prowadzenia) i 2-3 na Wembley w 2007 r. Przez to Anglia nie zakwalifikowała się na Euro 2008. Wtedy załamała się kariera trenerska Steve’a McClarena. Stał bezradnie pod parasolką, wtedy ukłuto niezbyt pochlebne określenie: "Wally under the brolly". To był jego koniec - wspomina Vaughan. 

I wraca jeszcze do przykrych wydarzeń z gdańskiego Długiego Targu przed finałem Ligi Europy w Gdańsku: - Zawsze staram się bronić jej dobrego imienia, ale takie wydarzenia jak sprzed finału nie pomagają. Kocham Polskę, ale znów znalazła się na ustach wszystkich z negatywnych powodów. Wśród pobitych kibiców Manchesteru United był m.in. 60 pan. Ludzie, żyjemy w XXI wieku!

Rozmowa schodzi na drugą ojczyznę zebranych, Polskę. Wracamy do meczu Anglia - Polska, 31 marca 2021 r. na pustym Wembley.

- “Superstar players hiding in the long grass" - “Supergwiazdy schowały się w wysokiej trawie". Mecz powinien być rozstrzygnięty przed przerwą. Potem ni stąd, ni zowąd Polska wyrównała i nagle zaczęły się kłopoty. W efekcie udało się wygrać, ale mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu - komentuje Mike.

Anglia - Szkocja

- Mecz ze Szkocją przywołuje wspomnienia z Euro’96. Miałem bilety na wszystkie mecze na Wembley, od pierwszego spotkania, aż do finału. Koszt? 210 funtów za siedem spotkań. Dziś nie do pomyślenia. Mecz ze Szkocją to jeden z najlepszych dni mojego życia. Ogromna dramaturgia, niewykorzystany karny Gary’ego McAllistera, cztery minuty później genialna bramka "Gazzy", gdy zagrał piłkę nad Colinem Hendry, świetnym przecież obrońca. Paul Gascoigne był wtedy w życiowej formie, drużyna nie była bez luk, ale "Gazza" je doskonale wypełniał. Brał piłkę od Dave’a Seamana, rozgrywał i finalizował akcję, był wszędzie - Martin przenosi się do turnieju sprzed ćwierćwiecza, jakby to było wczoraj.

- W pewnym sensie Anglia jest podobną drużyną do Polski. Jest światowej klasy napastnik (Kane - Lewandowski), a reszta graczy ofensywnych lepiej radzi sobie na scenie klubowej niż reprezentacyjnej. Łatwiej mi zrozumieć jeśli dośrodkowanie Polaka, który zarabia 100 tysięcy złotych miesięcznie ląduje na trybunach. Mniejszą tolerancję mam dla Anglika, który zarabia 100 tysięcy funtów tygodniowo - słychać, że Phil długo mieszkał w Polsce, narzekanie weszło mu w krew.

Szkoci na pewno będą bardzo zmobilizowani, wiedzą że nie zdobędą mistrzostwa Europy, ale przeciw Anglii rzucą wszystkie siły na szalę, by popsuć nam szyki - dodaje Mike. - Pewne jest jedno - nie uda im się złamać poprzeczki na Wembley jak stało się w 1977 r.

Anglia - Czechy

- Wtedy w 1996 r. mieliśmy bilety na finał, oczywiście kibicowaliśmy Czechom, którzy mimo prowadzenia jednak ulegli Niemcom, po dwóch golach wspomnianego Bierhoffa. Mam nadzieję, że Pavel Nedved i Jan Koller już  nie grają, bo możemy mieć kłopoty - angielski humor to domena Martina.

Panowie wyraźnie się rozkręcają, rozmowa schodzi na system gry w jakim Anglicy zagrają w defensywie.


- Nie wiem czy zagramy trójką czy czwórką. Nie wiem czy do dziś udało się w pełni zastąpić Bobby’ego Moore’a - ta wypowiedź nie pozwala ukryć, że Phil ma już swoje lata.

- Czemu na turniej zostali powołani gracze kontuzjowani jak Harry Maguire i Jordan Henderson? Czy czekamy na cud? Czy historia niczego nas nie nauczyła? Nawet jak dojdą do zdrowia, ich forma nie będzie idealna. Na ostatniej prostej do domu został odesłany James Ward-Prowse, który w meczu z Rumunią wykonywał wszystkie stałe fragmenty gry, gdzie tu sens, gdzie logika? - irytuje się Martin.

- Panowie, musimy szukać pozytywów. Do kadry zaczynają pukać gracze, którzy zdobywali tytułu młodzieżowych mistrzów świata i Europy. Wielu z graczy, którzy są w kadrze wiedzą jak wygrywa się wielki turniej - dodaje na koniec otuchy Vaughan.

Maciej Słomiński

 

 

 

 

 

Dowiedz się więcej na temat: Euro 2020 | Anglia | reprezentacja Anglii | Gareth Southgate | Harry Kane

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje