Reklama

Reklama

Wojtek Wolski już w Polsce

Jeden z najbardziej spektakularnych transferów w polskim sporcie stał się faktem. Hokeista NHL, najlepszej ligi świata, Wojtek Wolski wylądował w podrzeszowskiej Jasionce i jutro zostanie przedstawiony swojej nowej drużynie - mistrzom Polski Ciarko PBS Bank Sanok.

Nasz jedynak w NHL w lipcu 2012 roku podpisał roczny kontrakt z Washington Capitals, ale ze względu na lokaut w NHL, musiał szukać klubu z innej ligi. Wybrał mistrza Polski Ciarko PBS Bank Sanok. Dzisiaj w siedzibie Radio Rzeszów odebrał z rąk Piotra Krysiaka, prezesa klubu z Podkarpacia, koszulkę z numerem 16.

Reklama

- Dzwonił do mnie także Mariusz Czerkawski z propozycją gry w innym polskim klubie, ale odmówiłem, bo już wcześniej daliśmy słowo, że zagram w Sanoku - przyznał Wojtek.

- Lokaut ma złe i dobre strony. Zawodnicy mogą zaprezentować się w swoich krajach - powiedział ojciec Wojtka, Wiesław Wolski, dodając że nie musiał mocno namawiać syna do gry w Polsce.

- Nie wiem czego spodziewać się po Sanoku. Do tej pory najmniejsze miasto, w jakim mieszkałem, miało milion mieszkańców. Ale dla mnie najważniejsze, aby zdobywać nowe doświadczenia. Cieszę się, że tu przyjechałem, jestem bardzo podekscytowany i nie mogę doczekać się już kiedy zagram - powiedział Wojtek.

Prezes klubu Piotr Krysiak zapewnił, że na naszą gwiazdę w NHL czeka wynajęty dom w urokliwej części Sanoka i samochód z automatyczną skrzynią biegów.

Najlepszy obecnie polski hokeista we wtorek zostanie przedstawiony drużynie, a w Polskiej Lidze Hokejowej ma zadebiutować w najbliższy piątek. Sanoczanie podejmować będą wicemistrza Polski - Comarch Cracovię. Relację z rewelacyjnie zapowiadającego się starcia przeprowadzi TVP Sport. Prezes sanockiego klubu obawia się jednak, czy uda się do tego czasu załatwić wszelkie formalności.

Fani już nie mogą doczekać się gry gwiazdy NHL w polskiej lidze, ale tato Wojtka przekonywał, że hokej to gra zespołowa i nie można wymagać od niego, aby sam wygrywał mecze. - Chcielibyśmy, aby strzelał po pięć goli w meczu, ale w hokeju tak się nie da - tłumaczył Wiesław Wolski.

Wojtek Wolski urodził się w Zabrzu w 1986 roku. Trzy lata później razem z rodziną wyjechał z Polski. Wolscy osiedlili się w Kanadzie. Właśnie tam Wojtek spędził dzieciństwo i tam nabierał hokejowych szlifów. W 2004 roku został wybrany w drafcie z numerem 21 przez Colorado Avalanche. Zadebiutował w NHL kilkanaście miesięcy później, a w kolejnym sezonie zdobył nominację do Meczu Młodych Gwiazd NHL.

"Lawiny" reprezentował do 2010 roku, rozgrywając w ich barwach 302 mecze (sezon regularny) i 15 w play offach. Odchodził do Phoenix Coyotes jako jeden z najlepszych hokeistów zespołu.

W styczniu 2011 roku został zawodnikiem New York Rangers. Do końca sezonu strzelił 6 goli i zaliczył 13 asyst, a trzy punkty za gola i dwie asysty dołożył w play offach. Ostatni sezon nie był dla niego udany ze względu na kontuzję. Musiał poddać się operacji pachwiny, a gdy wrócił do gry, Rangersi oddali go do Florida Panthers. Od lutego rozegrał tam 22 spotkania w sezonie regularnym i dwa w play offach.

W sumie w najlepszej lidze świata rozegrał 424 mecze (95 bramek i 163 asysty), a w play offach 29 spotkań (8 goli i 9 asyst).

Wolski ma polskie i kanadyjskie obywatelstwo, ale dotąd nie grał w żadnej z tych reprezentacji. Deklaruje, że chce grać dla "Biało-czerwonych", ale nie może przez przepisy Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF). Zgodnie z nimi najpierw musiałby przez przynajmniej dwa sezony występować w Polskiej Lidze Hokejowej. Wielka szkoda, zwłaszcza w kontekście czekającego naszą kadrę za miesiąc turnieju przedkwalifikacyjnego do igrzysk w Soczi.

Mirosław Ząbkiewicz, Rzeszów

Dowiedz się więcej na temat: hokej | Wojtek Wolski | Ciarko KH Sanok | NHL | Polska Liga Hokejowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama