Kulesza zapowiada trzęsienie. Nadchodzą wielkie zmiany. "Nie bójmy się karać"
Niemal po każdej kolejce Ekstraklasy nie da się pominąć dyskusji nt. błędów sędziów w poszczególnych spotkaniach. Niebawem PZPN wybierze nowego przewodniczącego Kolegium Sędziów, którym obecnie tymczasowo jest Marcin Szulc. W rozmowie z TVP Sport, w tym temacie głos zabrał sam Cezary Kulesza. Szef związku wyznał wprost, czego oczekuje od nowego sternika tej instytucji.

W połowie czerwca br. Tomasz Mikulski ogłosił, że w najbliższej przyszłości nie będzie już przewodniczącym Kolegium Sędziów. Jego miejsce obecnie zajmuje Marcin Szulc, bliski współpracownik Mikulskiego. W połowie października PZPN ma wybrać nowego szefa polskich sędziów. Kandydatów jest czterech. Oprócz Szulca są nimi Paweł Sokolnicki, Maciej Wierzbowski, Arkadiusz Kamil Wójcik.
Całą sprawą ostatnio zajął się Przemysław Langier z Interii Sport. - Zarząd PZPN wspólnie z Ekstraklasą zgodzili się na bardzo konkretny plan wyboru, który zakładał rozmowy ze wszystkimi kandydatami. Przesłuchania się odbyły, wizja poszczególnych kandydatów została przedstawiona, teraz na najbliższym zarządzie 15 października ta sprawa stanie na zarządzie PZPN - tłumaczył Cezary Kulesza w rozmowie z naszym dziennikarzem.
Kulesza bije na alarm. Jest deklaracja ws. polskich sędziów
Kwestia usystematyzowania lub wręcz naprawy pracy polskich sędziów na najwyższych szczeblach piłkarskich jest niezwykle istotna. Praktycznie w każdej serii gier jesteśmy świadkami kolejnych pomyłek, niejasnych sytuacji i kontrowersyjnych decyzji podejmowanych przez arbitrów. Sami piłkarze również nie mają wiedzy nt. klarownych przepisów. Na tej płaszczyźnie panuje wielki chaos.
W wywiadzie dla TVP Sport prezes PZPN stwierdził, że od nowego przewodniczącego Kolegium Sędziów oczekuje przede wszystkim... odwagi. Jednocześnie nie ukrywał jednego - po błędach arbitrzy mogą spodziewać się konsekwencji.
- Przede wszystkim oczekiwałbym tego: nie bójmy się powiedzieć, nie bójmy się ukarać. Oczekiwałbym odwagi i zdecydowania w sytuacjach, kiedy należy wyciągnąć pewne konsekwencje. Obojętnie, o jakiego arbitra chodzi, czy jest to ktoś doświadczony, czy młodszy stażem. Jeżeli w wyniku ewidentnej pomyłki sędziego jakiś klub traci punkty, to musi dany sędzia ponieść konsekwencje. Tak to funkcjonuje w każdym zawodzie - tłumaczy Kulesza.
- To nic nadzwyczajnego. Konsekwencją może być np. odsunięcie od kilku meczów. To powinno być robione zawsze, kiedy zajdzie taka potrzeba, bo jeżeli tego nie będzie, trudno będzie o skuteczne eliminowanie błędów. Oczywiście ludzkie oko jest omylne, a sędzia to też tylko człowiek, zawsze może zdarzyć się sędziemu jakaś pomyłka, ale w istotnych sprawach, jeżeli na przykład myli się VAR, to jest dla mnie niewytłumaczalne - dodał.
Szef związku nie chce słyszeć o wymówkach dotyczących, chociażby słabej jakości sprzętu, z którego korzystają sędziowie VAR. Oprócz tego Cezary Kulesza przyznał, że PZPN pracuje nad centralnym VAR-em.
- Centrum VAR zbudujemy w naszej starej-nowej, bo niedawno kupionej, siedzibie w budynku przy ulicy Bitwy Warszawskiej 1920 roku. Mamy tam odpowiednie pomieszczenia, ale część wozów VAR sobie zostawimy, bo też mogą być potrzebne. Gdyby cokolwiek się działo, to taki wóz VAR-owy będziemy mogli wysłać w trasę. Kluby będą musiały mieć odpowiednie przepływy światłowodowe, które będą umożliwiały odpowiednią komunikację sędziego pracującego na boisku gdzieś w Polsce z sędzią wideo pracującym w centrum VAR w siedzibie PZPN - ujawnił.















