Reklama

Reklama

Rok po Euro 2012 - Stadion Narodowy z ambitnymi planami

Po roku od piłkarskich mistrzostw Europy Stadion Narodowy w Warszawie przynosi straty. Od 1 stycznia operatorem obiektu jest przekształcona spółka PL.2012+. Gospodarze zapewniają, że wkrótce sytuacja się zmieni i stadion zacznie na siebie zarabiać.

"Biznesplan zakłada, że rok 2013 przyniesie wynik minus 21 milionów złotych, rok 2014 to już zbliżanie się do poziomu równowagi między przychodami i kosztami, a 2015 będzie pierwszym, kiedy przychody przewyższą koszty operacyjnej działalności operatora" - mówił w marcu szef spółki PL.2012+ Marcin Herra.

Reklama

Stadion Narodowy, oficjalnie otwarty z kilkumiesięcznym opóźnieniem 29 stycznia 2012 roku, został wybudowany w latach 2008-2011 na warszawskim Kamionku, w niecce byłego Stadionu Dziesięciolecia. Na trybunach może zasiąść 58,5 tys. widzów, ale odnotowany 8 czerwca 2012 roku przy okazji otwierającego Euro 2012 meczu Polska - Grecja rekord frekwencji przewyższa tę liczbę i wynosi 59 070 osób. Podczas imprez muzycznych obiekt jest w stanie pomieścić do 72,9 tys. osób.

Całkowity koszt budowy wyniósł 1,915 mld zł, nie licząc roszczeń wykonawcy w wysokości 400 mln, jak również kosztów działki.

Na Stadionie Narodowym rozegrano do tej pory dziesięć meczów piłkarskich, w tym pięć w ramach turnieju Euro 2012. "Biało-czerwoni" wystąpili na nim siedmiokrotnie: dwa spotkania wygrali (z RPA i San Marino), cztery zremisowali (w tym z Grecją i Rosją w ME) oraz doznali jednej porażki.

Nie obyło się bez wpadek organizacyjnych. Spotkanie z Anglią w eliminacjach MŚ, zaplanowane 16 października 2012 roku, przełożono na następny dzień z powodu fatalnego stanu murawy zalanej po ulewie. Wcześniej odwołane zostały: mecz towarzyski Polska - Niemcy, który miał uświetnić w 2011 roku inaugurację stadionu, oraz Superpuchar i finał Pucharu Polski 2012.

Kwestię piłkarskiego wykorzystania obiektu uregulowała zawarta w ubiegłym miesiącu umowa między PZPN a operatorem. Na jej mocy wszystkie mecze reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw świata i Europy oraz finały krajowego pucharu do końca roku 2016 będą rozgrywane na Stadionie Narodowym.

Jednak w przypadku udziału drużyny trenera Waldemara Fornalika w barażu o udział w mundialu 2014 roku w Brazylii, spotkanie w Polsce odbędzie się gdzie indziej, ponieważ Stadion Narodowy w tym czasie, czyli w drugiej połowie listopada, będzie zajęty przez uczestników konferencji klimatycznej ONZ. W Warszawie odbędzie się też finał Ligi Europejskiej w 2015 roku.

Oprócz piłki nożnej, stadion może gościć wydarzenia z innych dyscyplin sportowych. W ubiegłym roku rozegrano dwa spotkania futbolu amerykańskiego i finisz Maratonu Warszawskiego; w planach na rok 2014 są mecz otwarcia mistrzostw świata siatkarzy oraz konkurs skoków narciarskich. Niewykluczone, że dojdzie do pojedynku tenisowego Jerzego Janowicza ze Szwajcarem Rogerem Federerem.

"Nie ma przeciwwskazań, aby te imprezy doszły do skutku na naszym stadionie, oczywiście pod warunkiem, że przyniosą nam zyski" - powiedział dyrektor ds. komunikacji w spółce PL.2012+ Mikołaj Piotrowski.

Na Stadionie Narodowym zorganizowano do tej pory pięć koncertów, ale nie wszystkie okazały się opłacalne. Straty przyniósł np. koncert Madonny z 1 sierpnia ubiegłego roku. Gospodarze areny za sukces uważają dwudniowy Orange Warsaw Festival (25-26 maja), który odwiedziło łącznie ponad 90 tys. osób. W najbliższych miesiącach odbędą się trzy kolejne koncerty: Paula McCartneya (22 czerwca), Depeche Mode (25 lipca) oraz Rogera Watersa (20 sierpnia).

"W tym roku mamy zakontraktowanych w sumie osiemnaście imprez całostadionowych, a w przyszłym dwadzieścia. Naszą pięciomiesięczną pracę, stan finansów i plany na przyszłość przedstawimy w najbliższych dniach podczas konferencji prasowej" - wyjaśnił Piotrowski.

Od początku roku stadion odwiedziło 497 tys. osób. "Myślę, że zrealizujemy nasz tegoroczny cel, jakim jest milion zwiedzających. Gdy zaczynaliśmy naszą pracę, w styczniu w naszych wycieczkach po stadionie uczestniczyło 4 tys. osób, a w maju już blisko 40 tys." - dodał.

W tle starań o zapewnienie samowystarczalności finansowej stadionu, trwają spory na linii ministerstwo sportu - generalny wykonawca. Ministerstwo domaga się uregulowania kar umownych za niedotrzymanie kolejnych terminów oddania obiektu, wykonawca zaś występuje z roszczeniem dotyczącym kosztów dodatkowych prac. Przedmiotem sporu, który trafił już na drogę sądową, są setki milionów złotych.

W czerwcu ubiegłego roku Narodowe Centrum Sportu, ówczesny zarządca stadionu, wezwało do zapłaty kar umownych - z tytułu zwłoki w wykonaniu umowy z winy konsorcjum - w wysokości ponad 308 mln zł. Z kolei konsorcjum, w skład którego wchodzą PBG i Hydrobudowa, złożyło ze swej strony pozew, w którym domaga się około 100 milionów złotych za wykonane prace dodatkowe oraz około 300 milionów złotych tytułem zwrotu kosztów wynikających z przedłużenia terminu realizacji projektu.

Do akcji wkroczyli również podwykonawcy, m.in. firmy Elektrobudowa i Qumak-Sekom, które zapowiedziały sądowe dochodzenie roszczeń od generalnego wykonawcy.

Spory sądowe ciągnąć się będą zapewne latami, nie mając jednak większego wpływu na funkcjonowanie Stadionu Narodowego. O tym, czy zostanie on tętniącą życiem wizytówką stolicy, czy opustoszałą pamiątką po Euro 2012 zadecyduje sprawność zarządzania i inwencja operatora.

Dowiedz się więcej na temat: Stadion Narodowy w Warszawie | Euro 2012 | PZPN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama