Reklama

Reklama

Capello zadowolony z pracy w Anglii

Fabio Capello przyznał, że jest zadowolony z wyników do jakich poprowadził reprezentację Anglii. Włoch jest dumny z siebie, że sprostał "niewyobrażalnemu zadaniu". - Mówiono, że podejmuję się niewykonalnej misji, ale dla mnie był to bardzo przyjemny rok - powiedział Capello.

"Duma Albionu" prowadzi w swojej grupie eliminacyjnej do mistrzostw świata w RPA. Capello jest zadowolony, ale wie, że przed nim jeszcze daleka droga do serc angielskich kibiców. Włocha chwalą Bobby Charlton i Geoff Hurst, którzy mówią, że może on kroczyć ścieżką sir Alfa Ramsey'a, który w 1966 zdobył z Anglią mistrzostwo świata. - Jeśli oni tak mówią, to znaczy, że doceniają moją pracę - powiedział Włoch.

Capello w Anglii został zatrudniony po nieudanych dla wyspiarzy eliminacjach mistrzostw Europy. Jego pierwszym zadaniem było przywrócenie wiary piłkarzy we własne siły. - Musiałem najpierw ich zrozumieć. Wiele rozmawiałem z Franco Baldinim, moim najbliższym współpracownikiem. Oglądaliśmy wiele spotkań - opowiada selekcjoner. - Odbudowaliśmy w nich mentalność zwycięzców. To nie było łatwe, ale drużyna rosła w siłę z meczu na mecz - kontynuuje Capello.

Reklama

Były opiekun Realu Madryt zdradził, że zaprowadził daleko idące zmiany w stylu życia reprezentantów. - Zabrałem ze stołu keczup, musztardę i majonez. Zastąpiłem je świeżymi sosami z diety śródziemnomorskiej. Piłkarze polubili to - chwali się Capello.

Po pierwszej przegranej z Francją w spotkaniu towarzyskim Włoch wcale nie był zasmucony. - Dla mnie szklanka jest zawsze w połowie pełna - zdradza. - Po przegranej w Paryżu podziękował za grę zawodnikom. Patrzyli na mnie z dużym niedowierzaniem - wspomina. - Do straty bramki rozgrywaliśmy wielki mecz - mówi.

Anglia jest na dobrej drodze do RPA, gdzie za dwa lata zostanie rozegrany mundial. Spekuluje się, że będzie faworytem jest imprezy, ale Capello jest ostrożny w sądach. - Nie zgadzam się z tym. Owszem, zrobiliśmy duży krok na przód, ale musimy pamiętać, że Premier League jest wymagającą ligą i z kondycją zawodników po sezonie może być różnie - przestrzega.

Praca z Anglikami zaskoczyła in plus Capello, ale największe wrażenie na nim wywarł Wayne Rooney. - To napastnik, który pracuje na całym boisku, a w dodatku strzela bramki. Niełatwo znaleźć takich piłkarzy - komplementuje "Czerwonego Diabła" selekcjoner.

Mimo pozytywów pracy na Wyspach Capello nie zmienia zdania co do swojej przyszłości po 2010 roku. - Podjąłem już decyzję, że po wypełnieniu kontraktu odchodzę na emeryturę. Nawet jeśli wielkie kluby będą mnie chciały - deklaruje były piłkarz Romy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje