Oto skład Orłów na Czechy! Smuda szykuje zmienników
Na dzień przed najważniejszym starciem polskiej piłki ostatnich 20 lat selekcjoner Franciszek Smuda ma dwa poważne problemy kadrowe i żadnym z nich nie jest obsada bramkarza. Oto skład Orłów na mecz z Czechami: Tytoń - Piszczek, Wasilewski, Perquis (Wojtkowiak), Boenisch – Murawski, Dudka (Matuszczyk), Polanski – Błaszczykowski, Obraniak – Lewandowski.

Z naszych informacji wynika, że poważniejsza sytuacja jest z Dudką. Jego brak może pokrzyżować plany Franciszka Smudy. "Dudi" jest nie do zastąpienia w asekurowaniu naszej defensywy, twardej walce o panowanie na środku boiska.
Selekcjoner Smuda ma twardy orzech do zgryzienia. - Czesi zaczynają zawsze bardzo ofensywnie, starają się przejąć inicjatywę w środku pola i tego czasami na boisku wynika chaos. Zrobię wszystko, żeby go uniknąć - podkreśla w rozmowie z nami Franciszek Smuda. - Zespół musi być skupiony w środku pola, grać tam z wzajemną asekuracją. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to w każdym momencie, poprzez dokonanie jednej zmiany, będę mógł zmienić taktykę na ofensywną.
Wynika z tego jasno, że na początku będziemy chcieli zabezpieczyć się przed rozgrywaniem Tomasza Rosicky'ego, którego piłki potrafią przedziurawić defensywę. Jeśli Dudka nie będzie w stanie grać, wskoczy na jego miejsce Adam Matuszczyk. - Dudka spełnił swoją rolę w meczu z Rosją, ale Matuszczyk też dał dobrą zmianę. Dwa razy w ważnych momentach przerwał akcje rywala. Jestem przekonany, że gdyby przyszło mu grać w miejsce kontuzjowanego Darka, to podoła zadaniu.
Selekcjoner "Biało-czerwonych" postanowił, że nie będzie jednak dokonywał zmiany w bramce, wiec w starciu z Czechami zobaczymy Przemysława Tytonia, a nie Wojciecha Szczęsnego. Przekonał go do tego trener bramkarzy - Jacek Kazimierski. Kazimierski uważa Szczęsnego za jednego z pięciu najlepszych bramkarzy świata, uznał jednak, aby nie doknywać zmiany w bramce. Kazimierski mówi: - Przemek świetnie się pokazał z Grecją, nie zawiódł z Rosją, więc powinien bronić również z Czechami.
Smuda ma już zmiennika, jeśli okaże się, że ostatecznie Perquis nie może zagrać. Na stoperze zobaczymy wówczas Grzegorza Wojtkowiaka.
Kadra została niesamowicie gorąco przyjęta we Wrocławiu. Hotel oblegają tłumy kibiców. Najpierw Marcin Wasilewski, a po obiedzie wszyscy piłkarze zrobili kibicom nie lada frajdę - wyszli na sesję zdjęć z fanami i rozdawania autografów.
- Panie Marcinie, niech pan to koniecznie przekaże "Błaszczykowi"! Ale żeby pan nie zapomniał - starsza pani przekazywała w kopercie jakiś amulet szczęścia dla kapitana "Biało-czerwonych".
- "Wasyl"! Cały Wrocław się za Ciebie modlił, jak miałeś złamaną nogę - nawoływał poważny mężczyzna.
Marcinowi szczęśliwy ojciec dał na ręce kilkumiesięczne dziecko, by "Wasyl" się z nim sfotografował. - Trzymasz? - upewniał się stoper reprezentacji, oddając tacie pociechę.
Hotel Park Plaza jest najpilniej strzeżoną w kraju twierdzą. Otoczony jest barierkami, kordonami policji (także konnej), a wokół hotelu latają na zmianę dwa śmigłowce. Orły mają się przygotowywać do starcia z Czechami w największym bezpieczeństwie.
Michał Białoński, Roman Kołtoń, korespondencja z Wrocławia
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje