Reklama

Reklama

Pacers pozostają niepokonaną drużyną w NBA

Koszykarze Indiana Pacers pozostają jedyną niepokonaną drużyną w NBA. W poniedziałek odnieśli ósme zwycięstwo w sezonie, wygrywając we własnej hali z Memphis Grizzlies 95:79.

Tradycyjnie świetne spotkanie rozegrał Paul George. 23-letni skrzydłowy w poprzednim sezonie odebrał nagrodę dla zawodnika, który poczynił największe postępy. W poniedziałek uzyskał 23 punkty, a barierę 20 "oczek" przekraczał we wszystkich meczach obecnych rozgrywek.

Reklama

Świetnie spisał się także Lance Stephenson. Zanotował pierwsze w karierze triple-double - 13 pkt, 12 asyst i 11 zbiórek.

- Wygranie pierwszych ośmiu meczów nie było naszym celem samym w sobie. Oczywiście cieszymy się z tego, ale droga do ostatecznego zwycięstwa jest jeszcze długa. Musimy pozostać skoncentrowani i każdy musi dalej robić to co do niego należy - podkreślił George.

Oprócz Pacers są jeszcze cztery drużyny, którym w ostatnich ośmiu latach udało się tak dobrze rozpocząć rozgrywki. Ale tylko jedna z nich sięgnęła po mistrzostwo - Boston Celtics w sezonie 2007/08.

W zupełnie odmiennych nastrojach jest zespół Utah Jazz. Jako jedyny nie odniósł jeszcze zwycięstwa, a w poniedziałek doznał ósmej porażki. We własnej hali uległ Denver Nuggets 81:100. Gości do zwycięstwa poprowadził Ty Lawson - 17 pkt i 10 asyst. Wśród pokonanych najlepszy był Gordon Hayward - 22 pkt.

Dwie dogrywki potrzebne były do wyłonienia zwycięzcy meczu Houston Rockets - Toronto Raptors. Ostatecznie 110:104 wygrały "Rakiety". Raptors oddali aż o 30 rzutów więcej od gospodarzy, ale młodzi koszykarze z Kanady mieli tego dnia zaledwie 33-procentową skuteczność. Rudy Gay zdobył 29 punktów, trafiając 11 z 37 prób z gry.

W dodatku goście grali niezwykle indywidualnie. Cała drużyna zanotowała łącznie tylko 10 asyst. Dla porównania w ekipie z Houston tyle samo asyst miał sam James Harden, który dołożył też 26 pkt. Jeremy Lin zdobył dla zwycięzców 31 pkt, a Dwight Howard zapisał na swoim koncie 18 pkt i 24 zbiórki.

Emocji nie brakowało także w spotkaniu Los Angeles Clippers - Minnesota Timberwolves. Prowadzenie w nim zmieniało się trzynastokrotnie, a 11 razy na tablicy wyników widniał remis; 109:107 wygrali gospodarze. Blake Griffin zanotował 25 pkt i 10 zb., a Chris Paul 21 pkt i 11 asyst. Dla zespołu "Leśnych Wilków" 30 pkt zdobył Kevin Martin.

Problemów z odniesieniem zwycięstwa nie mieli prowadzący w Konferencji Zachodniej San Antonio Spurs (7-1). "Ostrogi" rozbiły na wyjeździe Philadelphia 76ers 109:85. Tym razem w drużynie z Teksasu pierwszoplanowej roli nie odegrał ani Francuz Tony Parker, ani Tim Duncan, któremu trener Gregg Popovich dał odpocząć i w ogóle nie wpuścił na parkiet. Najwięcej punktów - 18 - zdobył dla gości Danny Green. Wśród pokonanych wyróżnił się Evan Turner - 20 pkt.

Niedzielne wyniki:

Boston Celtics - Orlando Magic                120:105

Charlotte Bobcats - Atlanta Hawks              94:103

Chicago Bulls - Cleveland Cavaliers            96:81

Houston Rockets - Toronto Raptors             110:104 po dogr.

Indiana Pacers - Memphis Grizzlies             95:79

Los Angeles Clippers - Minnesota Timberwolves 109:107

Philadelphia 76ers - San Antonio Spurs         85:109

Portland Trail Blazers - Detroit Pistons      109:103

Utah Jazz - Denver Nuggets                     81:100

Dowiedz się więcej na temat: Paul George | NBA | Indiana Pacers

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje