Reklama

Reklama

NBA: Wall może nie zagrać do końca sezonu

Pod znakiem zapytania stoi udział w kolejnych meczach play off lidera Washington Wizards Johna Walla, który doznał pęknięcia pięciu kości lewego nadgarstka i śródręcza. Ekipa Marcina Gortata mecz numer trzy z Atlanta Hawks rozegra w Waszyngtonie w sobotę.

Klub nie wydał oficjalnego komunikatu w sprawie najbliższej przyszłości i dalszych występów swojego najlepszego zawodnika, ale do sobotniego meczu zespół ze stolicy przygotowuje się bez Walla.

Reklama

Rozgrywający w pięciu meczach play off uzyskiwał średnio 17,4 pkt, 12,6 i 1,4 bloków. To daje mu miejsce w czołówce najskuteczniejszych graczy tej rundy. 

- Nie mam pojęcia czy John zagra. Modlimy się o jak najlepszą prognozę dla niego, ale przygotowujemy się na najgorszy scenariusz - powiedział inny obwodowy koszykarz Wizards, najlepszy strzelec zespołu w fazie play off Bradley Beal (21,8 pkt).

Wall doznał urazu w pierwszym spotkaniu drugiej rundy play off z Atlantą, wygranym przez Wizards 104:98. Badanie rentgenowskie nie wykazało urazu i sztab medyczny zespołu uznał, że zawodnik może grać. Rozgrywający odmówił akceptacji diagnozy lekarskiej w Atlancie. Wiedział, że z ręką coś nie tak. Być może przeczuwał kontuzję z powodu doświadczeń z młodości, gdy w szkole średniej złamał kości lewego nadgarstka.

"Czarodzieje" bez Walla przegrali we wtorek w Atlancie z Hawks 90:106 spotkanie numer dwa.

Podobna kontuzja, jednak prawej, rzucającej ręki, wykluczyła z rywalizacji w sezonie zasadniczym na trzy tygodnie Kawhiego Leonarda, jednego z czołowych zawodników San Antonio Spurs.

Dowiedz się więcej na temat: John Wall | Marcin Gortat | Washington Wizards | NBA | koszykówka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje