Reklama

Reklama

NBA: Indiana Pacers pokonała Cleveland Cavaliers

Najlepsza obecnie drużyna w lidze NBA Indiana Pacers odniosła drugie zwycięstwo z rzędu, pokonując na wyjeździe Cleveland Cavaliers 82:78. Porażkę w trzecim z kolei meczu zanotowali w niedzielę koszykarze Washington Wizards z Marcinem Gortatem w składzie.

Zawodnikom z Indianapolis 11. w sezonie wyjazdowe zwycięstwo nie przyszło łatwo. Choć ich niedzielni przeciwnicy plasują się w dolnej części stawki w Konferencji Wschodniej, to Pacers nie radzili sobie zbyt dobrze w ofensywie, co przyznał trener gości Frank Vogel.

Reklama

- Mecze takie jak ten nigdy nie są takie proste, jak być powinny. Nasza gra w ataku tego wieczora była pozbawiona stylu, ale wykonaliśmy odpowiednio pracę w defensywnie i to pozwoliło nam wygrać. Na szczęście wypracowaliśmy wystarczająco wysokie prowadzenie, by zwyciężyć - analizował szkoleniowiec.

W końcówce podopieczni dostarczyli mu jednak trochę nerwów, bowiem na niespełna dwie minuty przed zakończeniem czwartej kwarty ich prowadzenie - wcześniej wynoszące nawet ponad 10 punktów - zmalało do jednego (77:76). Ostatnie kilkadziesiąt sekund pozwoliło im jednak odskoczyć rywalom.

Najlepszym zawodnikiem gości, którzy mają bilans 27-6, był Paul George - 16 pkt i sześć asyst. Wśród przeciwników wyróżnił się C.J. Miles, zdobywca 21 pkt.

Po raz trzeci z rzędu wyższość rywali musieli uznać koszykarze Washington Wizards, którzy tym razem ulegli na własnym parkiecie Golden State Warriors 96:112. O porażce "Czarodziejów", którzy na początku drugiej kwarty prowadzili 36:28, a do przerwy remisowali 58:58, przesądziła trzecia kwarta, przegrana przez nich aż 15:34.

Gortat grał 20 minut, trafił pięć z dziewięciu rzutów za dwa punkty, miał po trzy zbiórki w obronie i ataku, asystę, przechwyt, stratę, raz został zablokowany przez australijskiego środkowego rywali Andrew Boguta.

Dla polskiego jedynaka w NBA niedzielny mecz był historią z rodzaju "od bohatera do zera". Do przerwy był jednym z najskuteczniejszych graczy zespołu. Po przerwie grał jednak słabiej, a trener Randy Wittman posadził go na ławce zaledwie po trzech i pół minuty trzeciej kwarty.

W drużynie "Wojowników" (50,6 proc. celności z gry) najlepszym strzelcem był Klay Thompson - 26 pkt (sześć celnych z dziewięciu rzutów za trzy).

Wizards z bilansem 14 wygranych i 17 porażek zajmują 5. miejsce w Konferencji Wschodniej. Warriors (23-13) awansowali na czwarte w Zachodniej.

Drugie zwycięstwo z rzędu odnieśli zawodnicy Oklahoma City Thunder, którzy u siebie wygrali z Boston Celtics. Tym razem w szeregach gospodarzy najwięcej punktów - 27 - zanotował Reggie Jackson (najlepszy wynik w karierze). Bohater sobotniego meczu Thunder - Kevin Durant (zdobył wówczas 48 pkt) - tym razem przebywał na parkiecie 27 minut i zakończył pojedynek z 21 pkt na koncie, ośmioma asystami i siedmioma zbiórkami.

Drużyna z Bostonu przegrała czwarte spotkanie z rzędu i siódmy z ośmiu ostatnich pojedynków wyjazdowych.

Niedzielny mecz niechętnie wspominać będą kibice Lakers. Ich ulubieńcy przegrali we własnej hali z Denver Nuggets 115:137. Więcej punktów w meczu zakończonym w regulaminowym czasie gry stracili poprzednio w listopadzie 1993 roku.

W niedzielę kierownictwo Los Angeles Clippers poinformowało, że uraz Chrisa Paula, którego doznał podczas piątkowego spotkania, nie wymaga interwencji chirurgicznej, a zawodnik powinien wrócić do gry do sześciu tygodni.

Wyniki niedzielnych meczów i tabele sezonu regularnego koszykarskiej ligi NBA:

Detroit Pistons - Memphis Grizzlies         84:112

Cleveland Cavaliers - Indiana Pacers        78:82

Miami Heat - Toronto Raptors               102:97

Washington Wizards - Golden State Warriors  96:112

Oklahoma City Thunder - Boston Celtics     119:96

Dallas Mavericks - New York Knicks          80:92

Los Angeles Lakers - Denver Nuggets         115:137

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje