Reklama

Reklama

MMA. Świerczewski: Wejdę z Najmanem do klatki

Piotr Świerczewski zareagował na wyzwanie Marcina Najmana i jest gotów na stoczenie z nim walki w formule MMA. - Mam za sobą jeden występ, ale byłem w klatce przez dziewięć minut. On w pięciu walkach uzbierał może ze cztery minuty – "Świr" nokautuje na razie słowną wyliczanką. Zamierza też zrobić to w klatce.

Nie spada temperatura dyskusji na temat pożegnalnej walki Marcina Najmana. 41-letni zawodnik ogłosił niedawno zakończenie kariery i zapowiedział stoczenie ostatniego pojedynku. Ma do niego dojść jesienią tego roku.

Najman poprosił kibiców MMA, by sami wybrali dla niego przeciwnika. Zaproponował czterech kandydatów: Tomasza Adamka, Andrzeja Fonfarę, Piotra Świerczewskiego i Kasjusza "Don Kasjo" Życińskiego. Sonda z tymi nazwiskami pojawiła się w kilku miejscach wirtualnej przestrzeni. W większości z nich najwięcej wskazań uzyskał "Świr".

Spoliczkował starszego pana

- Może sam pomysłodawca głosował, bo chciał się zmierzyć z najsłabszym? - żartuje Świerczewski w rozmowie z Interią. - Adamek by go przecież zmiótł, podobnie Fonfara. A Kasjusz swoje waży. Przyjmuję wyzwanie do walki. Tak dużo ludzi Najmana nie lubi, że wejdę z nim do klatki choćby dla zasady!

Reklama

Przypomnijmy, że pięściarz z Częstochowy zaczepiał byłego piłkarza reprezentacji Polski już wcześniej. Pod koniec lutego w obszernym wywiadzie dla Interii mówił o "Świrze" tak: "Trudno znaleźć większego palanta niż on. Pobił kilku piłkarzy, którzy ważyli po 70 kg. Okrzyczał jakiegoś sędziego. A potem spoliczkował starszego pana na turnieju charytatywnym. Klakierzy zaczęli mu mówić, że jest wielki. I on w to uwierzył".

Ten śmieszny moment

Świerczewski nie zareagował wtedy na prowokację. Teraz też zachowuje zimną krew. Ale nie pozostaje dłużny.

- Nie chcę Najmana obrażać, ale najbardziej śmieszy mnie zawsze ten moment, jak mówi po przegranej walce, że dziękuje swoim fanom, a cała sala gwiżdże - mówi 48-letni zawodnik. - To gdzie ci jego fani są? Może jakaś przyczajona garstka tam gdzieś siedzi. Nie wiem, czemu on tak łatwo ubliża wszystkim, którzy coś osiągnęli, skoro sam nie osiągnął nic. Ja mam za sobą jedno wejście do klatki, ale byłem w niej dziewięć minut. On w pięciu ostatnich występach uzbierał może ze cztery minuty.

W grudniu zeszłego roku Świerczewski zadebiutował w formule mieszanych sztuk walki. Na gali FFF 2 pokonał na punkty Grega Collinsa. Od razu po walce wyraził chęć na kolejne konfrontacje.

Ta najbliższa może zostać zorganizowana przez Fame MMA, dla której Najman stoczył dwa pojedynki. Najpierw pokonał Piotra "Bonusa" BGC" Witczaka, by potem ulec Piotrowi "Bestii" Piechowiakowi. Obie walki zakończyły się przed czasem.

Mirek i jego ekipa

Czy trzecim rywalem Najmana będzie "Świr"?

- Jest między nami różnica 20 kilogramów, więc teoretycznie nie mam szans - zaznacza Świerczewski. - Ale tylko teoretycznie. A praktycznie - zobaczymy. Wiem, że Mirek Okniński ze swoją ekipą mogą mnie przygotować do tej walki tak, żebym był jeszcze lepszy niż przeciwko Collinsowi. Może wreszcie ktoś skopie Najmanowi d... na tyle skutecznie, że przestanie robić z siebie pajaca.

Konfrontacja między tymi zawodnikami byłaby dla kibiców wielką gratką. Deklaracja złożona właśnie przez "Świra" może się okazać milowym krokiem do zorganizowania pojedynku. 

AKTUALIZACJA

Na odpowiedź Marcina Najmana nie trzeba było długo czekać. Do zadziornych słów Świerczewskiego odniósł się na Twitterze. Wygląda na to, że panowie przyjaciółmi już nie zostaną.

UKi 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama