Reklama

Reklama

MMA. Popek trenuje i chce wrócić do klatki

Popek nie składa broni. Znany raper nie może grać koncertów, ale nie marnuje czasu. Ciężko trenuje i chciałby wrócić do MMA.

Ostatnią walkę w KSW Popek stoczył ponad półtora roku temu. W październiku 2018 roku Został znokautowany w drugiej rundzie przez Erko Juna. Przyznaje jednak, że bardziej boli go wcześniejsza, nieoczekiwana porażka z aktorem Tomaszem Oświecińskim.

Reklama

- Z Erko Junem dałem dobrą walkę. Wyszedłem o własnych siłach. Nie musieli mnie wynosić, jak po walce z Oświecińskim. Nie mogę sobie poradzić z tą walką. To nie on wygrał, ale ja przegrałem sam ze sobą i to mnie najbardziej boli. Na samym początku po przegranej chcieliśmy rewanżu, ale on się nie zgodził i machnęliśmy ręką - powiedział w rozmowie ze sport.pl.

- Z Junem nie miałem farta. Był moment, gdzie mogłem go trafić, ale był gong i druga rudna. To była jedyna moja szansa. Zamroczyło go po moim lewym prostym - dodał.

Portal sport.pl poinformował, że Popek przygotowuje się pod wodzą dziewięciokrotnego mistrza świata w muay thai Andrieja Mołczanowa. Raper zdradził, jak wyglądają jego treningi.

- Na razie to jest rozruch. Poprawiamy to, co robię źle. Uczymy się oddychać, jak się poruszam. Mam nadzieję, że mnie zauważą, odezwą się do mnie i gdzieś zawalczę, bo co tu robić - przyznał.

Popek przyznał też, że koronawirus dotknął także jego, bo nie może grać koncertów. Nadal nagrywa jednak nowe piosenki.

- Jeszcze do mnie to nie dociera, ale wiem, że w wakacje nie zagram żadnych koncertów. Jest lipa. Siedzę w domu, oglądam telewizję, trenuję. Mam nadzieję, że będzie lepiej - mówi i dodaje: - Niedawno nagrałem nowy projekt. Wynajęliśmy chatę, zrobiliśmy z niej studio i nagrałem taki projekcik "garażówki".

Dowiedz się więcej na temat: Popek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama