Saga związana z powrotem "Dumy Katalonii" na Camp Nou nie ma końca. Kultowy stadion wciąż nie nadaje się do przyjmowania kibiców i obecnie robotnicy pracują w pocie czoła, by przełomowy moment nastąpił jak najszybciej. Sympatycy FC Barcelona długo wierzyli w to, że wielki moment nastąpi już przy okazji spotkania o Puchar Gampera. Pod koniec lipca pojawił się jednak bezlitosny komunikat, sprowadzający optymistów na ziemię.
"FC Barcelona informuje, że pierwszy mecz powrotny na Camp Nou, który zbiega się w czasie z organizowaniem Trofeum Joana Gampera 10 sierpnia, został zawieszony. Ta decyzja wynika z tego, że wykonanie prac niezbędnych do spełnienia wymogów Rozporządzenia Regulującego Procedury Interwencji Miejskich w zakresie prac budowlanych uniemożliwiło dopełnienie procedur niezbędnych do uzyskania licencji na pierwsze użytkowanie" - można było przeczytać w oświadczeniu (cytat za: "FCBarca.com").
Z dnia na dzień w stolicy Katalonii robi się coraz bardziej nerwowo. Do inauguracji La Ligi nie pozostało sporo czasu. Co prawda pierwsze domowe spotkanie podopieczni Hansiego Flicka rozegrają dopiero w czwartej kolejce, ale już zaczyna się bicie na alarm. Niepokojące słowa padły na antenie Catalunya Radio. Swoimi informacjami podzielił się ze słuchaczami Xavi Campos. Dotarł on do mało pozytywnych przecieków.
W Portugalii głośno o transferze Bednarka. Już dostał pierwsze zadanie
Stadion Olimpijski odpada. Tylko kilka tysięcy osób może zobaczyć domowy mecz Barcelony
"Estadi Johan Cruyff może być potencjalnym miejscem rozegrania meczu Barça-Valencia w 4. kolejce La Liga. Barca ma nadzieję zagrać na Camp Nou, ale jeśli nie będzie to możliwe, mecz zostanie rozegrany na tym właśnie stadionie" - przyznał lokalny żurnalista. Dla klubu byłaby to kolejna wtopa wizerunkowa. Jeżeli rzeczywiście spełni się czarny scenariusz, to "Duma Katalonii" ponadto straci miliony na samej sprzedaży biletów. Obiekt nazwany na cześć legendy futbolu mieści ledwie sześć tysięcy widzów.
Zbigniew Boniek kąśliwie o Bednarku w Porto. Dosadnie go podsumował
Ostatnie słowo należy do Rady Miasta, która musi wydać odpowiednią zgodę. Mecz z Valencią na Stadionie Olimpijskim jest natomiast niemożliwy z powodu innego wydarzenia kulturalnego odbywającego się w tym samym czasie. Działacze są więc pod ścianą i muszą oczekiwać na mały cud.













![Magdalena Stysiak - najlepsze akcje w meczu Polska - Słowenia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2CJZDBIOS1RQ-C401.webp)