KSW 33: Artur Sowiński pokonał Klebera Koike Erbsta
Artur Sowiński w sobotę pokonał Japończyka Klebera Koike Erbsta i zdobył pas mistrzowski KSW w wadze piórkowej. Polak miał kilka trudnych momentów w pojedynku, ale sędziowie jednogłośnie punktowali jego zwycięstwo.

Starcie Sowińskiego z niebezpiecznym Kleberem Koike Erbstem było jednym z najciekawszych pojedynków na sobotniej gali w krakowskiej Tauron Arenie.
Japończyk od początku robił wszystko, aby sprowadzić walkę do parteru, ale popularny "Kornik" nie dawał się zaskoczyć. Polak zachęcał mocnego w zapasach przeciwnika do tego, aby powstał i toczył pojedynek w stójce.
Długo wszystko szło po myśli Sowińskiego, ale w końcówce drugiej rundy Koike Erbst założył w ładnym stylu dźwignię na głowę Polaka i zaczął go dusić!
Twarz "Kornika" robiła się purpurowa, a fani w krakowskiej arenie wstrzymywali oddech. Sowiński jednak wyciągnął z żelaznego uścisku dłoń, uniósł w górę kciuk i pokazał, że wszystko w porządku, a chwilę potem runda dobiegła końca.
Trzecia runda to już pokaz dobrej walki w stójce w wykonaniu "Kornika".
Polak punktował Japończyka ładnymi akcjami, po których ręce same składały się do oklasków. Sędziowie jednogłośnie punktowali zwycięstwo Sowińskiego.
"Kornik" zdobył tym samym pas mistrzowski KSW w wadze piórkowej. To historyczne wydarzenie, bo federacja dopiero po raz pierwszy zorganizowała mistrzowski pojedynek w tej kategorii.
Wkrótce po walce rozmawialiśmy z Sowińskim w strefie dla dziennikarzy. "Czy to była moja najlepsza walka? Nie. Myślę, że najlepsza walka wciąż jest przede mną" - powiedział.
"Gdyby nie wspaniały doping kibiców, przegrałbym ten pojedynek, bo Kleber dusił mnie naprawdę mocno i zacząłem tracić powietrze" - dodał popularny "Kornik".
Autor: Bartosz Barnaś
Więcej na ten temat
Zobacz także
- Polecane
- Dziś w Interii
- Rekomendacje