Reklama

Reklama

Sezon Asafy Powella zagrożony

Były rekordzista świata na 100 m Jamajczyk Asafa Powell nie może sobie poradzić z gnębiącą go od zeszłego roku kontuzją ścięgna podkolanowego. Uraz odnowił się teraz, w trakcie pokazowego biegu na 120 m w australijskiej miejscowości Stawell.

Dwukrotny brązowy medalista mistrzostw świata na 100 m (2007, 2009) z powodu bólu pod kolanem musiał w 2012 roku przerwać olimpijski finał. Od razu po powrocie z Londynu poddał się intensywnemu leczeniu i rozpoczął przygotowania do obecnego sezonu. Wszystko szło dobrze do momentu wyjazdu do Australii. Tam znowu poczuł ból i zrezygnował z udziału w rywalizacji na 120 m.

Reklama

W eliminacjach 30-letni sprinter zajął trzecie miejsce z czasem 12,24. Bieg odbył się na trawiastych torach. 

- Definitywnie moja noga nie nadaje się do tego, by ją jeszcze bardziej obciążać. Znowu boli i w żadnym wypadku nie chcę ryzykować odnowienia się kontuzji. Już w kwalifikacjach czułem, że coś jest nie tak. Po wyjściu z wirażu poczułem ukłucie i do mety walczyłem o to, by nie pogorszyć sprawy. Dobiegłem, bo nie chciałem zawieść publiczności - skomentował Powell.

Pod znakiem zapytania stanął zatem jego udział w mityngu IAAF w Melbourne. Jamajczyk pozostaje jednak optymistą przed rozpoczynającym się sezonem, w którym najważniejszą imprezą będą sierpniowe mistrzostwa świata w Moskwie.

- Zrobiłem dużą pracę, nadal jeszcze nie rozpocząłem treningu szybkościowego, co oznacza, że może być znacznie lepiej niż jest teraz. Wierzę, że uporam się z urazem i wszystko zakończy się dobrze. Nie mogę się już doczekać prawdziwej rywalizacji i sam jestem ciekaw, na co mnie stać - przyznał.

Dowiedz się więcej na temat: Asafa Powell

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje