Reklama

Reklama

Lekkoatletyka. Michael Johnson podzielił się wzruszającym wyznaniem o udarze

Dwa lata minęły od czasu, gdy Michael Johnson przyznał się publicznie, że przeszedł udar mózgu. Utytułowany sprinter nagle musiał na nowo przewartościować swoje życie, koncentrując się na sobie i swoim zdrowiu. Teraz wspomina, co pomogło mu stanąć na nogi i przetrwać ten trudny czas.

Michael Johnson w trakcie swojej kariery sportowej wielokrotnie dawał kibicom powody do radości. Jako prawdziwy gwiazdor bieżni lekkoatletycznej, Amerykanin kolekcjonował kolejne mistrzowskie medale oraz rekordy świata na dystansach 200 i 400 metrów.

Reklama

Latem 2018 roku życie byłego lekkoatlety wywróciło się do góry nogami. Johnson w 2018 roku przeszedł udar mózgu, wskutek którego musiał zmierzyć się z walką o powrót do zdrowia i nauką chodzenia na nowo.

"Dwa lata temu znalazłem się w szpitalu po ciężkim udarze. Nie mogłem chodzić i stać. Na początku bałem się i byłem zły. Na zdjęciu uśmiecham się, bo wiedziałem, że znowu będę chodził dzięki miłości i wsparciu mojej żony, przyjaciół i fanów" - napisał na Twitterze Johnson.

52-latek ma na swoim koncie między innymi cztery złote medale igrzysk olimpijskich. Jako sportowiec Amerykanin stale zaskakiwał publiczność, zyskując sobie status prawdziwej legendy stadionów lekkoatletycznych. Johnson może pochwalić się też ośmioma tytułami mistrza świata.


AB

Dowiedz się więcej na temat: Michael Johnson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje