Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne HME. Grażyna Rabsztyn: Ja też nie byłam w 1975 roku w Katowicach faworytką

​"Ja też nie byłam podczas halowych mistrzostw Europy w Katowicach w 1975 roku faworytką" - powiedziała PAP przed finałem 60 m ppł pań w Toruniu Grażyna Rabsztyn. Dodała, że 19-letnia Pia Skrzyszowska już zrobiła bardzo wiele i teraz nic nie musi, tylko może.

19-letnia Skrzyszowska awansowała do finału biegu na 60 m ppł halowych mistrzostw Europy. Wygrała swoją serię czasem 7,88, co jest trzecim wynikiem w historii polskiej lekkoatletyki. Odpadła Karolina Kołeczek.

Reklama

W półfinałach tylko broniąca tytułu Holenderka Nadine Visser osiągnęła lepszy czas - 7,86.

W historii polskiej lekkoatletyki tylko dwie wybitne zawodniczki miały lepsze rezultaty o Skrzyszowskiej. Były nimi Zofia Bielczyk - 7,77 i Grażyna Rabsztyn - 7,84.

Rabsztyn, złota medalistka halowych mistrzostw Europy z Katowic w 1975 roku, powiedziała PAP, że Skrzyszowska pobiegła w półfinale świetnie.

"Fajnie by było, aby w finale znów pobiegła w okolicach 7,90. Nie wytwarzajmy na niej presji. To niezwykle młoda zawodniczka. Ona w walce o medale niczego nie musi, ona tylko może. Niech eksploduje jej młodzieńczość i fantazja. Oczywiście, ja nie wykluczam, że może w finale poprawić jeszcze swój rekord życiowy, ale jej start na HME w Toruniu już jest sukcesem. Tak trzeba do tego podejść" - podkreśliła Rabsztyn.

Przyznała, że ona w 1975 roku w Katowicach też nie była faworytką.

"Byłam po słabym sezonie. Startowałam bez presji, na spokojnie. Miałam wcześniej jakieś problemy zdrowotnie. Wyszło świetnie, na luzie i wygrałam. Zawsze można szukać analogii" - przyznała z uśmiechem.

Jej zdaniem Skrzyszowska ma papiery na to, aby poprawić jej rekord Polski na 100 m ppł, który od 1980 roku wynosi 12,36.

"Podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu za trzy lata powinna być już w szczycie swoich możliwości. Teraz cieszmy się z tego, co pokazuje. Widać, że to mądra i ułożona dziewczyna. Jest dobrze prowadzona. Życzę jej wielu sukcesów i podziwiam jej występ" - dodała wybitna lekkoatletka.

Do finału biegu płotkarskiego na dystansie 60 m podczas mistrzostw Europy w Toruniu awansował też Damian Czykier.

"To już doświadczony zawodnik. Wygląda bardzo dobrze. Jako płotkarka mogę powiedzieć, że prezentuje odpowiednie napięcie mięśniowe. Jest poukładany techniczne. W mojej ocenie stać go na medal. Życzę mu tego" - wskazała Rabsztyn.

Finały 60 m ppł zaplanowano o godzinie 17.00 i 17.15. Najpierw do boju ruszą panowie.

Polacy wywalczyli w Toruniu dotychczas trzy srebrne medale - w biegu na 1500 m Marcin Lewandowski, na 400 m Justyna Święty-Ersetic oraz w pchnięciu kulą Michał Haratyk.

Autor: Tomasz Więcławski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje