Reklama

Reklama

Krystian Zalewski "wie, czego chce i nie boi się ciężkiej pracy"

Krystian Zalewski po dyskwalifikacji rywala w biegu na 3000 m z przeszkodami został wicemistrzem Europy. - On wie, czego chce i nie boi się ciężkiej pracy - podkreśla trener Jacek Kostrzeba.

Polak w czwartkowej rywalizacji dobiegł do mety jako trzeci, ale w nieoczekiwanych okolicznościach awansował na drugie miejsce.

Reklama

Prowadzący wyraźnie Francuz Mekhissi-Benabbad na 80 m przed metą zlekceważył rywali, zdjął koszulkę i pomachał nią do kibiców. Od razu dostał od sędziów żółtą kartkę za niesportowe zachowanie, ale Hiszpanie złożyli protest. Czwarty był bowiem reprezentant ich kraju Angel Mullera.

Po utrzymaniu dyskwalifikacji przez komisję odwoławczą Mekhissi-Benabbada został zdyskwalifikowany na podstawie dwóch punktów: zawodnik od rozpoczęcia rywalizacji aż do zakończenia musi mieć ten sam strój oraz numer startowy.

Zalewski zapewnił, że jest przygotowany psychicznie do ciężkiej pracy, by podjąć walkę z najlepszymi.

- Wiadomo, Europa to nie świat, ale uważam, że biały człowiek jest w stanie powalczyć z zawodnikami z krajów afrykańskich. Trzeba tylko zniwelować ich predyspozycje ciężką pracą. A ja do takiej jestem psychicznie gotowy - podkreślił.

Zalewski miał utrudnione przygotowania do imprezy w Zurychu, bo podczas drużynowych mistrzostw Europy, które w czerwcu odbyły się w Brunszwiku, doznał groźnego urazu.

Zdarzenie przypomniał jego trener Jacek Kostrzeba: "Po 300 metrach chyba Holender popchnął Krystiana tak niefortunnie, że uderzył kolanem w belkę. Przez kilka dni zmagał się z bólem, potwornie cierpiał. Uraz mógł go wyeliminować ze sportu, ale ktoś na górze czuwał. Wrócił po przerwie do biegania, ale blizna pozostanie mu do końca życia".


Zalewski ma ambitne plany. Wspomniał, że Bronisław Malinowski ustanowił fantastyczny rekord kraju podczas igrzysk olimpijskich.

- Ja dziś nie będę zdradzał, na których ten wynik poprawię - powiedział z uśmiechem.

- Może brzmi to nieskromnie, ale parę lat temu oznajmiłem, że jeśli ktoś ma poprawić wyczyn Malinowskiego w najbliższym czasie, to tym zawodnikiem jest Krystian. To jest fantastyczny chłopak. Jeszcze nikt nic złego o nim nie powiedział. Inni szkoleniowcy zazdroszczą mi współpracy z tak ułożonym profesjonalistą, który wie, czego chce i nie boi się ciężkiej pracy - podkreślił Kostrzeba.

Dowiedz się więcej na temat: Krystian Zalewski | lekkoatletyka | Lekkoatletyczne ME

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje