Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (21 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (19 pkt.)
  • 3 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (18 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Jagiellonia Białystok (15 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (15 pkt.)
  • 8 .Górnik Zabrze (13 pkt.)

Wisła Płock. Zespół chce zapewnić sobie utrzymanie

„Nie patrzymy na rywali, ani układ w tabeli, bo nic nie jest teraz ważniejsze od tego, żeby drużyna punktowała i żeby zapewniła sobie, możliwie najszybciej, byt w ekstraklasie” - powiedział przed meczem z Lechią Gdańsk trener piłkarzy Wisły Płock Maciej Bartoszek.

Bartoszek został szkoleniowcem Wisły Płock na sześć ostatnich kolejek sezonu 2020/2021. Połowa z nich jest już za drużyną. Pod jego kierownictwem Nafciarze zaliczyli zwycięstwo, remis i porażkę.

Po wygranym przed tygodniem meczu z Górnikiem w Zabrze zespół Wisły awansował na 12. miejsce w tabeli, wyprzedzając dwie krakowskie ekipy. Nadal jednak nie jest pewny utrzymania się w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Mecz Wisła Płock - Lechia Gdańsk, rozpoczynający 28. kolejkę spotkań, może przynieść rozstrzygnięcie. Obie drużyny mają swoje cele. Gospodarze zagrają o utrzymanie, a gdańszczanie mają jeszcze szansę na grę w europejskich pucharach.

Reklama

Podsumowując połowę z zakontraktowanych, rozegranych spotkań trener potwierdza, że jest zadowolony. "Mamy cztery punkty po trzech meczach. Najbardziej żałuję porażki i punktów straconych w meczu z Cracovią. Ale też się cieszę, że widać widoczny progres w grze zawodników i w stwarzanych sytuacjach" - stwierdził Bartoszek.

Szkoleniowiec jest zadowolony, że udało się poprawić wyniki zespołu. "Najpierw zanotowaliśmy jedno przełamanie, z wyniku 0:2 wywalczyliśmy remis na 2:2, następnie przełamaliśmy kolejną złą passę, która mocno oddziaływała na zawodników, czyli dziesięć mecz bez zwycięstwa. Robimy postępy krok po kroku. Zawsze jest coś, co można zrobić więcej, ale cieszmy w którym momencie jesteśmy teraz i patrzmy na to, co mogą nam przynieść następne kolejki" - dodał.

W piątek drużynę czeka ważny sprawdzian. Od pierwszych minut zawodnicy mają zagrać tak, jak w drugiej połowie meczu z Górnikiem. "Zawodnicy od początku spotkania byli mocno zmotywowani, a w przerwie poza personalnymi zmianami zmieniliśmy też sposób naszego bronienia. Inne było ustawienie w grze defensywnej i to przełożyło się na zmianę stylu, w ofensywie wyglądaliśmy dużo lepiej" - tłumaczył szkoleniowiec.

Bartoszek nie chce zdradzić przed meczem, w jakim składzie zagra jego drużyna. "Personalnie dobieram zawodników do sposobu i gry zgodnie z tym, jaki jest plan na mecz. Decyzje zależą od tego, których piłkarzy mamy dostępnych. Zresztą tych składowych, mających wpływ na decyzje personalne jest wiele. To jest złożona kwestia. Na dziś widać, że najlepiej wychodzi nam gra systemem 4-2-3-1 lub 4-1-4- 1 i raczej tego nie będziemy zmieniać".

Do końca sezonu zostały trzy kolejki. "Każdy z zespołów z którymi graliśmy, albo będziemy grali, to są trudni przeciwnicy. Lechia nadal liczy się w grze o puchary, my też chcemy zapewnić sobie szybko pewny byt w ekstraklasie na następny sezon. Trudno powiedzieć, czy z przeciwnikiem mającym wyznaczony konkretny cel jest trudniej czy łatwiej grać. Kompletnie nie biorę tego pod uwagę i nad tym się nie zastanawiam. Ważne, jak będziemy wyglądali na boisku, jak się ten mecz będzie układał i w jakiej dyspozycji będą nasi zawodnicy" - podkreślił Bartoszek.

Trener wyraźnie zadeklarował, że zrobi wszystko, by już w piątek Wisła punktowała i zapewniła sobie możliwie najszybciej pewny byt na następny sezon w ekstraklasie.

"Musimy konsekwentnie zagrać, realizować przedmeczowe założenia, a przede wszystkim wykorzystywać stworzone sytuacje. No i nie pozwolić przeciwnikowi na nic. To jest przede wszystkim kluczem od odniesienia pozytywnego wyniku. Piłka nożna jest też grą błędów, ważne żeby przeciwnik więcej razy pomylił się w piątek podczas meczu" - dodał Bartoszek.

W zespole Wisły nie ma większych problemów kadrowych, ani zawodników pauzujących za kartki. "Trochę jest zmieszania zdrowotnego, trochę urazów mniejszych i większych się namnożyło. Jedni muszą odpocząć, ale inni wracają do gry. Mimo wszystko, patrząc w jakim momencie sezonu jesteśmy - a to przecież końcówka rozgrywek, ta sytuacja nie jest zła, nawet mogę powiedzieć, że nie odczuwam dyskomfortu. Zawsze lepiej, gdy ma się ten wybór większy, a urazy poszczególnych graczy wtedy nie są ważne. Oczywiście nie obojętne, ale zawsze można znaleźć inne rozwiązania, kto inny będzie musiał wziąć ciężar gry na swoje siebie" - zaznaczył Bartoszek.

Mecz Wisła Płock - Lechia Gdańsk rozpocznie 28. kolejkę rozgrywek. Spotkanie zaplanowano na piątek początek godz. 18.00.

marc/ krys/


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje