Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (41 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (37 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Radomiak (35 pkt.)
  • 5 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 6 .Wisła Płock (29 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (28 pkt.)

Wisła Kraków - Korona 1-1. Skowronek: Czerwona kartka? Nie mnie to oceniać

Wisła dominowała w meczu z Koroną, ale wszystko się odmieniło po czerwonej kartce dla Mateusza Hołowni, za przypadkowe kopnięcie w głowę rywala. Trener krakowian Artur Skowronek nie miał pretensji do sędziego za to wykluczenie.

Oto co po meczu powiedzieli trenerzy obu ekip i Kamil Wojtkowski z Wisły Kraków.

Kamil Kuzera, II trener Korony Kielce:

- Przede wszystkim, jeszcze na dobre się ten mecz nie rozpoczął, a już musieliśmy gonić wynik i to się mogło dla nas źle skończyć. Myślę, że kluczowa była interwencja i obrona rzutu karnego przez naszego bramkarza - to dodało nam wiary. 

Później każdy widział, jak to się potoczyło, czerwona kartka i tak naprawdę prowadziliśmy grę. Myślę, że zabrakło nam takiego wyrachowania, kropki nad "i", żeby wywieźć trzy punkty z Krakowa. Natomiast budujące jest to, co pokazaliśmy. Pokazaliśmy, że tak naprawdę jeszcze się nie poddaliśmy i walczymy cały czas do końca o jak najwyższą lokatę w Ekstraklasie. 

Reklama

Cieszy przede wszystkim wejście naszej młodzieży, bo zaprezentowała się naprawdę z bardzo dobrej strony i myślę, że tym torem dalej musimy iść i dawać szanse młodym chłopcom ogrywać się przy starszych i doświadczonych.

Artur Skowronek, trener Wisły Kraków:

- Jeśli chodzi o czerwoną kartkę dla Mateusza Hołowni, to nie mnie to oceniać. Było to niebezpieczne zagranie, ale on na pewno nie zrobił tego złośliwie. Nie widział przeciwnika. Tak to ocenił VAR, więc chyba była to prawidłowa decyzja.

Chcieliśmy od początku tego meczu stosować dużo wysokiego pressingu, po odbiorze mieliśmy kontrolować nasz atak pozycyjny i uważam, że nieźle to wyglądało. Udokumentowaliśmy takie nastawienie w tym meczu szybko strzeloną bramką, później mieliśmy swoją kolejną szansę, przede wszystkim z rzutu karnego, którego nie wykorzystaliśmy, co znowu napędziło przeciwnika. Od 30. minuty zaczęły się nasze problemy, graliśmy w dziesięciu i za chwilę straciliśmy bramkę. 

Artur Skowronek:

Natomiast w przerwie powiedzieliśmy sobie, jak chcemy zagrać drugą połowę, jak chcemy walczyć o sytuacje, a przede wszystkim jak zamykać atak pozycyjny przeciwnika i w wielu momentach udało się to realizować. Oczywiście nie zawsze, bo rywal dochodził do głosu, ale trzeba pochwalić zawodników za determinację w drugiej połowie, za to, że walczyli w korzystny rezultat. Na pewno stać ten zespół na więcej i o to powalczymy już we wtorek.Czy mam kolejnych kandydatów do rzutów karnych, po tym jak Rafał Boguski i Alon Turgeman je zmarnowali? Zawsze wyznaczamy trzech piłkarzy, którzy mają ewentualnie wykonać rzut karny. Tym trzecim był w tym meczu Basha. Alon bardzo dobrze czuł się w tej sytuacji, chciał wykorzystać +jedenastkę+, jak to miało miejsce ostatnio w Łodzi, ale dziś mu się nie udało. Nie możemy go jednak obwiniać o to, że mamy tylko punkt.

Kamil Wojtkowski:

- Dobrze rozpoczęliśmy tę rywalizację. Wyszliśmy wysokim pressingiem, strzeliliśmy bramkę, a Korona miała problemy, żeby wyjść z własnej połowy. Kiedy zaczęliśmy grać w osłabieniu o wiele trudniej było podtrzymać takie tempo, jakie narzuciliśmy na początku. Straciliśmy bramkę, ale dzięki dobrej organizacji gry zdołaliśmy utrzymać wynik remisowy do końca.

Było to naprawdę trudne spotkanie, gdzie nie brakowało walki, czego dowodem może być liczba żółtych kartek. Myślę jednak, że w kilku sytuacjach mogliśmy uniknąć tych napomnień, ale sędzia nie pozwalał na zbyt wiele.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne