Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (69 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (66 pkt.)
  • 3 .Piast Gliwice (61 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (56 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (54 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (54 pkt.)
  • 7 .Cracovia (53 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (52 pkt.)

Wisła Kraków - Korona 1-1. Skowronek: Czerwona kartka? Nie mnie to oceniać

Wisła dominowała w meczu z Koroną, ale wszystko się odmieniło po czerwonej kartce dla Mateusza Hołowni, za przypadkowe kopnięcie w głowę rywala. Trener krakowian Artur Skowronek nie miał pretensji do sędziego za to wykluczenie.

Oto co po meczu powiedzieli trenerzy obu ekip i Kamil Wojtkowski z Wisły Kraków.

Reklama

Kamil Kuzera, II trener Korony Kielce:

- Przede wszystkim, jeszcze na dobre się ten mecz nie rozpoczął, a już musieliśmy gonić wynik i to się mogło dla nas źle skończyć. Myślę, że kluczowa była interwencja i obrona rzutu karnego przez naszego bramkarza - to dodało nam wiary. 

Później każdy widział, jak to się potoczyło, czerwona kartka i tak naprawdę prowadziliśmy grę. Myślę, że zabrakło nam takiego wyrachowania, kropki nad "i", żeby wywieźć trzy punkty z Krakowa. Natomiast budujące jest to, co pokazaliśmy. Pokazaliśmy, że tak naprawdę jeszcze się nie poddaliśmy i walczymy cały czas do końca o jak najwyższą lokatę w Ekstraklasie. 

Cieszy przede wszystkim wejście naszej młodzieży, bo zaprezentowała się naprawdę z bardzo dobrej strony i myślę, że tym torem dalej musimy iść i dawać szanse młodym chłopcom ogrywać się przy starszych i doświadczonych.

Artur Skowronek, trener Wisły Kraków:

- Jeśli chodzi o czerwoną kartkę dla Mateusza Hołowni, to nie mnie to oceniać. Było to niebezpieczne zagranie, ale on na pewno nie zrobił tego złośliwie. Nie widział przeciwnika. Tak to ocenił VAR, więc chyba była to prawidłowa decyzja.

Chcieliśmy od początku tego meczu stosować dużo wysokiego pressingu, po odbiorze mieliśmy kontrolować nasz atak pozycyjny i uważam, że nieźle to wyglądało. Udokumentowaliśmy takie nastawienie w tym meczu szybko strzeloną bramką, później mieliśmy swoją kolejną szansę, przede wszystkim z rzutu karnego, którego nie wykorzystaliśmy, co znowu napędziło przeciwnika. Od 30. minuty zaczęły się nasze problemy, graliśmy w dziesięciu i za chwilę straciliśmy bramkę. 

Dowiedz się więcej na temat: Artur Skowronek | Kamil Kuzera | Kamil Wojtkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje