Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (69 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (66 pkt.)
  • 3 .Piast Gliwice (61 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (56 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (54 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (54 pkt.)
  • 7 .Cracovia (53 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (52 pkt.)

Wisła Kraków - Cracovia 0-1 w 10. kolejce Ekstraklasy

Cracovia pany! Za piątym podejściem trener Michał Probierz w końcu zdołał pokonać Wisłę Kraków, a bohaterem "Pasów" został strzelec bramki Sergiu Hanca.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Wisła Kraków - Cracovia

Reklama

Zapis relacji na żywo z meczu Wisła - Cracovia dostosowany do urządzeń mobilnych znajduje się tutaj

To jeden z najszczęśliwszych dni w karierze trenerskiej Michała Probierza. Przez ostatnie dwa lata tylko z Wisłą przegrywał, a podczas niedzielnego spotkania wydawał się być wrogiem trybun numer jeden. Był wygwizdywany i wyzywany, ale na końcu to on opuszczał stadion przy ulicy Reymonta z podniesioną głową.

A wszystko dzięki bramce Sergiu Hanki. Rumun ma zasadę, że za każdego gola lub asystę spełnia dobry uczynek i teraz los zwrócił mu to wszystko z nawiązką. W 73. minucie Hanca zdobył jeśli nie jedną z ładniejszych bramek w karierze, to na pewno jedną z najważniejszych.

Zaczęło się tak, jak na derby przystało. Przed meczem Probierz zapowiadał, że jego drużyna musi być bardziej agresywna, a piłkarzom Cracovii szybko przypomnieli to także wiślacy, gdy do Rafaela Lopesa doskakiwało po trzech rywali, a Paweł Brożek przestawił większego od siebie Oleksija Dytiatjewa.

Z agresywnością przesadził jednak Maciej Sadlok, który tak sfaulował Hancę, że za moment czuł już na sobie ręce Michała Probierza. Szkoleniowiec Cracovii wpadł w szał, za chwilę wykłócał się także z Pawłem Brożkiem i na murawie zaczęła się przepychanka rodem z klasy B. Za moment kilkunastu nabuzowanych mężczyzn już sobie wszystko wyjaśniło i wróciły nadzieje na oglądanie piłki nożnej, a nie przepychanek.

W pierwszej połowie ciekawych sytuacji było jednak bardzo niewiele. Pierwsza ostrzegła Wisła, ale uderzenie głową Pawła Brożka przeszło obok słupka. Kwadrans później z dystansu w bramkę nie trafił również Rafael, a Michał Buchalik musiał ratować zespół dalekim wyjściem.

Na tym emocje w pierwszej części się skończyły, a na drugą Cracovia wyszła już bez Mateusza Wdowiaka, który nabawił się urazu i zastąpił go Tomas Vestenicky. Z kolei Maciej Stolarczyk mógł się tylko modlić o brak urazów, ponieważ z doświadczonych zawodników na ławce rezerwowych miał tylko Rafała Boguskiego.

Szkoleniowiec Wisły był już szczęśliwy, gdy przed meczem lekarze dali zielone światło na grę Brożkowi, który cały tydzień walczył, by zdążyć na derby. 36-letni napastnik w pierwszej połowie był najgroźniejszym zawodnikiem Wisły, a w drugiej dwa razy mógł stanąć oko w oko z Michałem Peszkoviczem, ale za każdym razem źle zabierał się z piłką.

Wydawało się, że Wisła zaczyna się rozkręcać, by zadać cios, tymczasem ten wyprowadziła Cracovia. Vukan Savicević stracił piłkę w okolicach pola karnego, trafiła ona do Hanki, który bez zastanowienia huknął z 20 metrów. Mocno, precyzyjnie, soczyście i przede wszystkim celnie. Piłka wpadła do siatki obok lewej ręki Michała Buchalika i ławka rezerwowych Cracovii eksplodowała. Probierz z radości padł na kolana, a zawodnicy rzucili się na Hancę.

W tym momencie podwójna presja spadła na gospodarzy. Nie dość, że musieli gonić wynik, to jeszcze z trybun usłyszeli, że w razie braku zwycięstwa nie mają co liczyć na taryfę ulgową. Trener Stolarczyk robił co mógł - zmęczonego Brożka zastąpił Drzazga, a za moment szkoleniowiec musiał liczyć na przebłysk Emmanuela Kumaha, który zastąpił Chucę.

Czas wiślakom uciekał, a Cracovii coraz łatwiej było kontrolować sytuacje. Wiślacy gubili się, nie potrafili przebić się do pola karnego, a "Pasy" próbowały kontrować. Do tego rosła presja ze strony trybun i w efekcie zwycięstwo gości ani przez moment nie było zagrożone.

Zaraz po meczu piłkarze gości zaczęli taniec na środku boiska, a wiślacy od "najwierniejszych" fanów usłyszeli wyzwiska.

Spotkanie obejrzał komplet 33 tys. widzów. Wisła może się jednak spodziewać się kar, ponieważ w trakcie spotkania dwukrotnie zostały odpalone materiały pirotechniczne.

Piotr Jawor, Kraków

Wisła Kraków - Cracovia 0-1 (0-0)

Bramka: Hanca (73.)

Żółte kartki: Sadlok, Klemenz - Siplak

Wisła Kraków: Buchalik - Klemenz, Wasilewski, Janicki, Sadlok - Chuca (81. Kumah), Basha (89. Zdybowicz), Savicević, Wojtkowski, Mak - Brożek (72. Drzazga)

Cracovia: Peszkovicz - Rapa, Jablonsky, Dytiatjew (85. Helik), Siplak - Hanca, Gol, Lusiusz, van Amersfoort (59. Piszczek), Wdowiak (46. Vestenicky) - Rafael Lopes.

Widzów: 33 tys

Sędziował: Piotr Lasyk z Bytomia

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje