Reklama

Reklama

Wielki pech Pauliny Ligockiej

Do dziesięciu medali Zimowej Uniwersjady w Harbinie powiększyła dorobek polska ekipa. W środę trzecie miejsce w biathlonowym biegu na dochodzenie na 10 km zajęła Weronika Nowakowska. Pecha miała snowboardzistka Paulina Ligocka, która złamała rękę.

Nowakowska, studentka katowickiej AWF, dokonała rzadkiego wyczynu. Wystartowała jako 13. (ostatnia z pięciu Polek) ze stratą ponad jednej minuty do liderki. Dwa strzelania zakończyła bez pudła, awansując na czoło stawki. Potem miała pięć niecelnych strzałów, ale walczyła na trasie z wielką ambicją, co zostało nagrodzone miejscem na podium. Do srebra zabrakło zaledwie półtorej sekundy.

Brązowa medalistka wtorkowego sprintu Agnieszka Grzybek (Uniwersytet Śląski) była piąta, a Magdalena Nykiel (AWF Wrocław) ósma. Obie zaprzepaściły szanse wejścia na podium w dwóch ostatnich strzelaniach w pozycji stojącej (spudłowały po pięć razy).

Reklama

W finałach halfpipu Polska miała troje snowboardzistów z wielkimi szansami na sukcesy. Niestety zakończyło się bez medali, a co gorsze złamaniem ręki przez Paulinę Ligocką. Brązowa medalistka niedawnych mistrzostw świata podczas rozgrzewki przed uniwersjadowym startem w Harbinie upadła tak nieszczęśliwie, że doznała urazu u nasady nadgarstka.

"Podczas ostatniej próbnej jazdy, kończąc ewolucję, źle zakończyłam skok. Upadłam, opierając się na dłoni. Uderzenie w głowę zamortyzował kask, ale przeżyłam lekkie oszołomienie. Podjechał do mnie Michał Ligocki. Pomógł mi się pozbierać. Wziął moją deskę, a ja pojechałam na start. Tam dopiero odczułam ból. Myślałam o zwykłym stłuczeniu. Nasz fizjoterapeuta, pan Władysław Wierzejski bandażując mi rękę stwierdził jednak, że to o wiele gorsza przypadłość" - powiedziała Ligocka (została sklasyfikowana na szóstym miejscu).

Po badaniach, które potwierdziły złamanie ręki, przyszła do Polki mistrzyni świata Chinka Jiayu Liu ze złotym medalem XXIV Zimowej Uniwersjady. "Chciała mi go przekazać. To był bardzo miły gest z jej strony" - dodała studentka katowickiej AWF, którą po powrocie do kraju czeka operacja.

W gronie snowboardzistów jej kuzyn, Michał Ligocki (AWF Kraków) uplasował się na czwartej pozycji, a Jakub Dytkowski (Politechnika Śląska Gliwice) na dziewiątej.

Ostatnią konkurencją w skokach narciarskich był konkurs drużynowy. Polakom nie udało się stanąć na podium (czwarta lokata), głównie za sprawą słabego występu Tomisława Tajnera (75 i 83 m). "Dziś wiatr rozdawał karty. Koledzy skoczyli dobrze, a mi zabrakło szczęścia" - ocenił student AWF Katowice.

"Medal był w zasięgu ręki, choć na złoto nie mieliśmy szans. Koreańczycy przyjechali pierwszym składem. Zrezygnowali nawet z mistrzostw świata. Dwóch z nich zdobywa punkty w zawodach Pucharu Świata, a u nas tylko Marcin Bachleda" - dodał Tomasz Pochwała (AWF Katowice).

W biegach sztafetowych stylem zmiennym oba polskie zespoły - kobiet (Marcela Marcisz, Anna Staręga, Agnieszka Szymańczak) i mężczyzn (Krzysztof Stec, Mariusz Michałek, Wojciech Biskup, Kamil Fundanicz) - sklasyfikowane zostały na dziesiątych lokatach.

Jedyny Polak startujący we wszystkich konkurencjach alpejskich - Maciej Bydliński - ukończył slalom gigant na dziewiątym miejscu. Przed studentem AWF Katowice jeszcze slalom.

W łyżwiarstwie szybkim w wyścigu na 1000 m Jan Szymański zajął ósmą pozycję, a Robert Kustra czternastą. W gronie kobiet najlepszą z Polek była Natalia Czerwonka (wszyscy AWF Kraków) - 19.

W klasyfikacji medalowej trwa wyścig rosyjsko-chiński. Po środowych konkurencjach na prowadzeniu są gospodarze, którzy mają w dorobku 15 złotych krążków - o jeden więcej od Rosjan. Polska z dziesięcioma (cztery srebrne, sześć brązowych) jest trzynasta.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL